11 lutego 2021

11 lutego 2021

Wstąpił do pewnego domu i chciał, żeby nikt o tym nie wiedział, nie mógł jednak pozostać w ukryciu. Mk 7, 24-30

Jezus był dostępny dla ludzi praktycznie cały czas. Miał jednak chwile, kiedy potrzebował prywatności. Będąc w pełni człowiekiem, chciał od czasu do czasu pobyć w małym gronie zaufanych osób.

Są momenty w naszym życiu, gdy nie mamy ochoty być dla wszystkich. Potrzebujemy pobycia z najbliższymi, którzy nas rozumieją, a w ich gronie czujemy się dobrze i po prostu odpoczywamy. Czas spędzony na tzw. luzie, pomaga zredukować stres i związane z nim napięcia.

Nie powinienem obwiniać się za mój brak chęci spotykania się z innymi ludźmi. Trudno nazwać egoizmem dbanie o siebie. Wręcz przeciwnie, jest to oznaka dojrzałości, która wynika z poznania granic swojej wytrzymałości. Aby kochać i rozumieć bliźniego, muszę najpierw pokochać i rozumieć siebie.

Nie wszyscy zrozumieją moje zachowanie, ale czy da się żyć tak, aby każdy mnie chwalił i podziwiał…?

#PrzestrzeńDucha