11 marca 2021

11 marca 2021

Jezus wyrzucał złego ducha z człowieka, który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione.
Łk 11, 14-23

Zły zazwyczaj dąży do tego, aby człowiek został sam ze swoim grzechem. Wtedy niedaleko do rozpaczy. Pojawia się w nas wstyd przed spowiedzią, „bo co o mnie ksiądz pomyśli”, niechęć przed podjęciem terapii, „bo przecież tam trzeba mówić szczerze o sobie”. Nawet ucieczka przed szczerą rozmową ze współmałżonkiem, pokazuje jak bardzo boimy się uzewnętrzniania.

Wchodzenie w relacje, mówienie o tym, co się czuje i myśli zaleca się w terapii osobom zmagającym się z depresją. Lekarstwem na wewnętrzne cierpienie jest spotkanie z drugim człowiekiem, przy którym czuje się bezpiecznie.

Cud może dokonać się również w moim życiu, gdy przestanę kierować się przekonaniem „co inni o mnie pomyślą”. Niech myślą, co chcą… Ważne, że jesteś sobą i nie uciekasz w świat swoich lęków.

Ktoś mądrze stwierdził, że myślenie o życiu bardziej boli niż samo życie. Dlatego nie zostawaj sam z myślami, które Cię przerastają.

#PrzestrzeńDucha