1 września 2021

Po opuszczeniu synagogi Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosili Go za nią. On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją.
Łk 4, 38-44

Gorączka to taki stan, który bardzo osłabia. Człowiek długie dni leży w łóżku. Na nic nie ma siły i ledwo żyje. Sądząc po stwierdzeniu „trawiła”, teściowa Szymona była mocno przygnieciona chorobą.

Co jest moją duchową gorączka, która trawi moje wnętrze? Co nie pozwala mi wstać z łóżka („wygodnej kanapy”-papież Franciszek), aby iść za Jezusem?

Prawdopodobnie minione wakacje kolejny raz brutalnie zweryfikowały nasze bycie uczniem Jezusa… Każdy wie najlepiej ile czasu poświecił Panu, a ile na rozrywkę…

Na szczęście Jezus nie załamuje się naszą przeciętnością. Prędzej to my wpadniemy w niekończące się wyrzuty sumienia powtarzając „po co ja to zrobiłem…, znowu to samo…, już mam siebie dość…”

Pierwszy września jest dobrym momentem, aby tak jak Szymon zaprosić Jezusa do swojego domu i poprosić, aby uzdrowił „gorączkę” trawiącą moje serce.

Nie ma co odkładać zmiany życia na jutro. Przechodzona gorączka rodzi groźne powikłania. Pielęgnowany grzech też jest niebezpieczny, ponieważ prowadzi do powolnej duchowej śmierci.

#PrzestrzeńDucha

0 Komentarzy