21 stycznia 2021

21 stycznia 2021

Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby na Niego nie napierano.
Mk 3, 7-12

Jezus nie był kimś naiwnym w tym co robił. Kochał, ale potrafił również dbać o swoje bezpieczeństwo (do czasu świadomego oddania życia na krzyżu). Był dostępny dla wszystkich, co nie oznaczało, że nie potrzebował chwil odpoczynku i samotności, w których przebywał z Ojcem. Łódka stała się, więc Jego buforem chroniącym przed nieprzewidywalnym tłumem.

Dojrzałość człowieka nie polega jedynie na dawaniu z siebie „więcej i więcej”. Ona zakłada również umiejętność stawiania rozsądnych granic. Dojrzały człowiek kochając, potrafi przyjmować miłość i wsparcie od innych osób. Tego domaga się higiena zarówno duchowa jak i psychiczna.

Zastanów się przez chwilę, czy masz swoją „łódź ratunkową”, tzn. miejsce, czas, gdzie szukasz bezpieczeństwa, nabierasz siły i wzrastasz duchowo. Nie warto czekać, aż „tłum” Twoich codziennych obowiązków zacznie Cię przygniatać. Nie bój się planować mądrego odpoczynku, wyciszenia, rekolekcji…

„Miłość i samotność
wzięły się pod ręce jak siostry
idą noga w nogę
nie rozdzielaj ich
nie szarp. Łapy przy sobie
miłość bez samotności
byłaby nieprawdą
samotność bez miłości rozpaczą

stała Matka pod krzyżem
jak pod srebrnym obrazem
nie minęły trafiły
do niej też przyszły razem

Chodzi księżyc jak morał
albo osioł po niebie
jeśli były gdzie indziej
to i przyjdą do ciebie”

/ks. Jan Twardowski/

#PrzestrzeńDucha