22 stycznia 2021

22 stycznia 2021

Jezus wszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego.
Mk 3, 13-19

Góra jest wyjątkowym miejscem w Bożych planach. Jezus na górze spędzał godziny na modlitwie, przemienił się na Taborze, na górze umarł na Krzyżu i wstąpił do Nieba. Powołanie apostołów także odbyło się na górze.

Uczniowie, aby stać się apostołami musieli wejść na górę, czyli podjąć pewien trud. Zostali wybrani z miłości. Jezus długo nosił ich w swoim sercu. Wreszcie wezwał ich po imieniu, a oni przyszli do Niego. Już do końca swoich dni będą zmierzać „ku górze”, aby naśladować Mistrza.

Jezus nosi mnie w swoim sercu i zaprasza do wędrówki, która przez prozę życia będzie zmierzała „ku górze”. Ten szlak na pozór może wydawać się niebezpieczny, ale jest opieczętowany Jego miłością, więc mogę być pewien, że nic mi się nie stanie.

Anna Czerwińska, doświadczona taterniczka, alpinistka i himalaistka wyznała:

„Góry bardzo mnie zmieniły, jedną wielką gapę, wychuchaną jedynaczkę, córeczkę tatusia, która się rumieni, jak trzeba powiedzieć dzień dobry. Po paru latach potrafiłam już do Pakistanu zadzwonić do polskiego ambasadora: Panie ambasadorze, jak to, odmówiono nam pozwolenia? Cały sprzęt już wysłany i co? Proszę coś z tym zrobić. I on to zrobił. Nabrałam zaradności i teraz mam przekonanie, że załatwię wszystko”.

Pójście za Jezusem uczy prawdziwego życia. Człowiek nabiera ewangelicznej odwagi, która kosztuje czasami więcej niż samo wejście na górę…

#PrzestrzeńDucha