28 kwietnia 2021

28 kwietnia 2021

A jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowuje, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić.
J 12, 44-50

Niemały kłopot stanowią mocno zakorzenione w polskim katolicyzmie główne prawdy wiary. Szczególnie problematyczna jest jedna z nich, która mówi, że „Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze”. Co ciekawe nie jest to cytat z Pisma Świętego. Nie znajdziemy również tych słów w Katechizmie Kościoła Katolickiego.

Bóg staje się, więc bezdusznym sędzią, który karze człowieka za każde potknięcie. Nie ma tutaj mowy o tym, że Bóg pragnie przebaczać grzesznikom, aby ich zbawić. Skoro od pierwszych lat katechezy jesteśmy uczeni w taki sposób patrzeć na Boga, to nic dziwnego, że wiele osób nie potrafi nawiązać z Nim synowskiej relacji. A przecież, dzięki Jezusowi możemy wołać do Boga „Abba Ojcze”.

W „Książeczce o miłosierdziu”, Dariusz Piórkowski SJ zmodyfikował tę prawdę wiary pisząc, że „Bóg jest Ojcem Miłosiernym, który za dobro wynagradza, a grzesznika szuka”. Tak rozumiany Bóg jest przede wszystkim Ojcem, przed którym człowiek nie boi się stanąć w prawdzie o sobie.

#PrzestrzeńDucha