29 marca 2021

29 marca 2021

Maria zaś wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. J 12, 1-11

Olejek nardowy mógł być najcenniejszą rzeczą, jaką Maria przechowywała w swoim domu. Nie myślała o kosztach, poszła za głosem serca i zdobyła się na gest hojności, który do dzisiaj wspominają pokolenia chrześcijan.

Gdy spotykamy człowieka otwartego i hojnego czujemy się w jego towarzystwie po prostu dobrze. Często to ludzie ubodzy i skromni są bardzo gościnni i pomocni. Nie liczą zysków i strat, ponieważ mają świadomość, że hojność zawsze wraca do człowieka po stokroć.

Im częściej myślimy o pieniądzach, skrzętnie je przeliczając, tym bardziej popadamy w pułapkę „ciągle mało”. Cnota roztropności pomaga rozsądnie podejść do kwestii finansów w naszym życiu. Nie wszystko jesteśmy w stanie przeliczyć czy kupić. Są sprawy tak istotne, które wykraczają poza ludzkie kalkulacje. Miłości i czasu nie kupimy, dlatego w życiu liczy się bardziej „być” niż „mieć”.

#PrzestrzeńDucha