30 stycznia 2021

30 stycznia 2021

On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?»
Mk 4, 35-41

Z lęku i rozpaczy zrodziło się bardzo szczere wołanie uczniów. Byli przerażeni, stracili głowę, więc zaczęli krzyczeć do Jezusa. Wyrzucili z siebie wszystko co w danej chwili myśleli.

Czasami oskarżamy się o to, że mamy pretensję do Boga, nie ufamy Mu do końca czy popadamy w rozpacz. Jezus nie zganił uczniów za ich reakcję, lecz spokojnie wszystko im wytłumaczył.

Krzycz, bij pięściami w klęcznik i kłóć się z Bogiem. Ojciec nie odepchnie swojego wystraszonego lub rozzłoszczonego dziecka. Radził sobie z nieporadnymi apostołami, więc mnie też przygarnia i rozumie.

Z czasem i obecna burza ustanie…

#PrzestrzeńDucha