4 kwietnia 2021

4 kwietnia 2021

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu.
J 20, 1-9

Rozczarowanie, smutek, niepewność jutra, poczucie osamotnienia i brak perspektywy. Takie są nastroje apostołów po Święcie Paschy. Takie są również nasze nastroje w obliczu tego co obecnie przeżywamy.

Jesteśmy rozczarowani Kościołem, który bardziej zaangażował się w spory polityczne zamiast głosić Dobrą Nowinę. Odczuwamy smutek, ponieważ kapłani zamiast być przewodnikami duchowymi dopuszczają się skandali. Nie wiemy co będzie jutro, ponieważ pandemia nie pozwala nam niczego zaplanować, więc dopada nas bezradność. Perspektywy też nie są za ciekawe, ponieważ ciągle słyszymy o 4, 5 czy 10 fali coronavirusa i jesteśmy już tym wszystkim po prostu zmęczeni.

Ewangelia daje nam dzisiaj nadzieję, że Jezus Chrystus idzie szukać nie tylko apostołów, ale przede wszystkim nas zmęczonych, bezsilnych i uciemiężonych własnym życiem. On idzie, aby nam zwiastować życie! Żebyśmy umieli ucieszyć się naszym życiem.

Abp Grzegorz Ryś zauważył, że w Ewangelii wszystkie drogi prowadzą do Jerozolimy, więc to są drogi wiary. Tam dzieją się najważniejsze wydarzenia w życiu Jezusa. Ale jeżeli ktoś ucieka z Jerozolimy to są to drogi niewiary. I Pan Jezus już staje na drogach niewiary apostołów. Staje również przy nas, na naszych drogach zwątpień i zagubienia, zanim jeszcze tam będziemy, aby pokazać nam, że żyje.

Może też chcesz uciec. Myślisz jak uciec od małżonka, który Cię zawiódł. Myślisz czy warto być w Kościele, który jest słaby i grzeszny. Może uciekasz od swoich problemów w alkohol i pracę.

Dzisiaj Jezus chce Ci powiedzieć: „Nie bój się ja już tam jestem i czekam na Ciebie. Nie bój się, bo z tej śmierci tryska życie. Tylko proszę nie uciekaj ode mnie”.

#PrzestrzeńDucha