9 stycznia 2021

9 stycznia 2021

„Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć”.
Mk 6, 45-52

Trudzimy się i nic nam nie wychodzi. Najprostsze czynności urastają do rangi wielkich wyzwań. Czujemy, że przyszedł czas, kiedy „wiatr” w naszym życiu jest przeciwny.

Jezus widzi nasz wysiłek, nieporadność i brak sił. Nie karci za to, że nie radzimy sobie z tym, co przynosi codzienność.

Przy Nim człowiek może pozwolić sobie na niepowodzenia. On nie wymaga wysokiego wskaźnika skuteczności naszych działań i założeń.

Jezus pragnie przy nas być, nie tylko, gdy mamy „nóż na gardle”, lecz także wtedy, gdy wszystko się uspokoi.

On prowokuje w nas wiarę, niby nas mijając. A tak naprawdę czeka, że Go zauważymy i zaprosimy, by z nami był na zawsze…

#PrzestrzeńDucha