Słowo

przestrzen-ducha-kreska

13 maja 2021

Jezus powiedział do swoich uczniów „Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”.
J 16, 16-20

Życie na ziemi jest tylko chwilą. Przecież nie tak dawno siedzieliśmy w szkolnej ławce, a dzisiaj mamy swoje rodziny. Nie obejrzymy się, a przyjdą siwe włosy i jesień życia.

Tę chwilę trzeba dobrze wykorzystać. Po co marnować czas na narzekanie i kłótnie. Bóg chce, abyśmy czerpali radość z życia i daje nam radość, „która będzie pełna”.

Starałem się tak żyć, abym w godzinie śmierci mógł się raczej cieszyć niż lękać”.
Witold Pilecki

***

12 maja 2021

Jezus powiedział do swoich uczniów „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie”.
J 6, 12-15

Życie duchowe jest przygodą opartą na cierpliwości. Tomáš Halík SJ napisał książkę, w której pisze, że wiara to „cierpliwość wobec Boga”. W świetle słów Jezusa słowa te nabierają na znaczeniu. Uczniowie chcieliby wiele usłyszeć od swego Mistrza, ale On widzi ich duchowy wzrost inaczej, więc odkłada przekazanie pewnej wiedzy w czasie.

Szybko możemy być obsłużeni w supermarkecie, ale pośpiech w sprawach duchowych jest bardzo zgubny. Wielu zapalonych neofitów, którzy myśleli, że zbawią świat, po jakimś czasie ostygło wewnętrznie i powróciło to starego stylu życia.

Ufność wyraża się w tym, że nie narzucam swoich planów Bogu, lecz cierpliwe czekam na realizację Jego planu.

***

11 maja 2021

Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Paraklet nie przyjdzie do was.
J 16, 5-11

Są takie chwile, a nawet dni czy miesiące, gdy czujemy duchową pustkę. Modlimy się, rozważamy Słowo, korzystamy z sakramentów i… nic. Nie ruszamy z miejsca lub czujemy się opuszczeni przez Boga. Wtedy łatwo o pochopne decyzje czy nieprzemyślane wnioski, aby tylko minął trudny stan ducha.

Jezus mówi, że czasami pożyteczne staje się Jego odejście. Ten czas nie będzie trwał wiecznie, bo obiecał nam Parakleta – Pocieszyciela, który przyjdzie, aby nas wzmocnić. Duchowa pustynia oczyszcza nasze intencje trwania przy Jezusie. Bóg zdaje się pytać „a jeżeli nie będziesz miał żadnych korzyści z bycia ze Mną, czy nadal przy Mnie zostaniesz”?

Na czas próby Jezus daje taką wskazówkę „przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”. Łk 21, 19

***

10 maja 2021

Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze Mną od początku. To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze.
J 15, 26-16, 4A

Świadectwo zazwyczaj kojarzy się z dokumentem, maturą, niezwykłym zachowaniem lub z postawą i niełatwymi gestami czy słowami. A gdyby spróbować narysować świadectwo na kartce, to jak ono mogłoby wyglądać…?

Jezus pragnie, aby nasze świadectwo wynikało z tego, że jesteśmy z Nim we wspólnocie. Czy zatem świadectwo, które wyobraziłeś sobie wcześniej jest związane z przebywaniem blisko Jezusa? Co chciałbyś zmienić w swoim wyobrażeniu, tak, aby było jak najbardziej zgodne ze słowami Jezusa?

Nie zawsze można świadczyć, ale zawsze można okazać wsparcie i zrozumienie drugiemu człowiekowi…

***

9 maja 2021

Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.
J 15, 9-17

Na Przykazania można patrzeć w różny sposób. Raczej traktujemy je, jak coś trudnego, co ogranicza naszą wolność. Jezus mówi o pozytywnym spojrzeniu na kwestie wierności Przykazaniom. Mówi, że są one gwarantem trwania w Jego miłości. Zatem nie zabierają nam czegoś, ale prowadzą do obdarowania miłością.

Powszechnie znane jest zawołanie św. Augustyna „kochaj i rób co chcesz”. Ono w odpowiedni sposób ustawia podejście do Przykazań. Otóż, gdy kocham Boga, to nie zrobię czegoś przeciwko Niemu. Tak rozumiana wierność nie jest utożsamiania z przymusem, lecz wypływa z miłości i pozwala cieszyć się prawdziwą wolnością.

***

8 maja 2021

Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce.
J 10, 1-16

Słowo „znam” wypowiedziane przez Jezusa zawiera potężny ładunek nadziei. On zna nas do szpiku kości. Wie o nas wszystko. Widzi nawet te błędy i grzechy, których my nie potrafimy dostrzec. Co z tym robi? Oddaje swoje życie za nas…

Bóg widząc grzech człowieka zdecydował się za niego umrzeć, aby ten nigdy nie zginął, lecz miał życie wieczne. My zaś, gdy zgrzeszymy wciąż zmagamy się z silnym poczuciem lęku przed Bogiem. Tymczasem Dobry Pasterz zaczyna nas obolałych szukać i bierze na swoje ramiona, żebyśmy mogli bezpiecznie wrócić do owczarni.

„Bóg zaś okazuje nam swoją miłość przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami. Tym bardziej więc będziemy przez Niego zachowani od karzącego gniewu, gdy teraz przez krew Jego zostaliśmy usprawiedliwieni”.
Rz 5, 8-9

***

7 maja 2021

To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.
J 15, 12-17

Jedno zdanie, a zawiera sens całej misji Jezusa.

Jedno przykazanie, które może zmienić wszystko.

Jedyny warunek, aby kochać, tak jak On.

Jedna miłość, która nadaje sens każdej miłości.

Niby takie proste, a wciąż żyjemy po swojemu…

***

6 maja 2021

Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”.
J 14, 6-14

Prośba Filipa jest zaskakująca. Stwierdza, że jeżeli zobaczy Ojca, nic więcej nie będzie potrzebował. Jest w nim głębokie pragnienie bliskości Boga. Niestety nie zrozumiał, że rozmawia z Tym, który jest w Ojcu, a Ojciec w Nim.

Czy stając na modlitwie jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że widok Ojca mi wystarczy? Czy umiem zrezygnować z całej litanii próśb do Boga, które dotyczą przyziemnych spraw na rzecz tej jednej, aby być blisko Ojca?

Tylko na pozór Filip popełnił błąd stawiając Jezusowi tak sformułowane pytanie. Odkrył przed Nim całe serce i pokazał, co w jego życiu jest najważniejsze…

#PrzestrzeńDucha

***

5 maja 2021

Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was.
J 15, 1-8

Jezus w przypowieści o winnym krzewie ukazuje jak działa Słowo. Ma ono moc uwalniać nas z grzechów. Jednym ze sposobów gładzenia grzechów powszednich jest, więc czytanie Słowa Bożego.

Gdy kapłan podczas liturgii kończy czytać Ewangelię, całuje ją i po cichu wypowiada „niech słowa Ewangelii zgładzą nasze grzechy”.

Ilekroć zmagasz się z grzechem i rożnego rodzaju pokusami, weź do rąk Biblię. Wtedy już nie jesteś w tej walce sam. Jezus walczy w Tobie mocą swojego Słowa.

#PrzestrzeńDucha

***

4 maja 2021

«Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka.
J 47, 27-31a
 
Codzienność przynosi wiele niepokoju i lęku. Chyba nie ma takiego dnia, byśmy o coś się nie martwili. Dzisiaj jak nigdy dotąd przyszłość wydaje się być niepewna, więc i nerwy szybciej nam puszczają .
 
Jezus zaprasza nas do pełnego ufności zawierzenia się Jemu. Nie obiecuje, że będziemy opływali we wszystkie dobra i niczego nam nie zabraknie. On obiecuje pokój, którego świat nie może dać człowiekowi.
 
Wojtek to jeden z więźniów niewinnie skazany. Odsiedział prawie dwa lata w zakładzie karnym. Na tyle mocno żył Bogiem, że nigdy nie narzekał i nie przeklinał rzeczywistości. Emanowały od niego pokój i życzliwość. Ostatecznie został zwolniony z odsiadki. Niestety spora część osadzony, mimo słusznych wyroków wciąż nie pogodziła się z tym, że muszą odpokutować dawne zło. Winią wszystkich, tylko nie siebie.
 
Zawsze staję przed wyborem, którym żyje pokojem – Chrystusowym czy światowym…
 
#PrzestrzeńDucha

***

3 maja 2021

A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena.
J 19, 25-27

Są momenty w życiu, gdy wydaje się, że nic nie da się zrobić. Ale są też takie chwile, w których można zrobić tylko jedno – być przy kimś, aby podzielić się swoją obecnością. Bez zbędnych słów pocieszenia. Po prostu być.

Nie jest to łatwe, ponieważ rodzi się w nas pokusa aktywizmu, działania, pomocy. Tylko jest już za późno i nic nie możemy zrobić. Może chcielibyśmy wtedy uciec, bo trwanie wobec cierpienia jest ponad nasze siły.

Krucha Miriam z Nazaretu nie uciekła. Miłość by Jej na to nie pozwoliła. Gdyby tylko mogła, wolałaby zająć miejsce Syna, aby On nie musiał cierpieć. I w taki cichy sposób towarzyszy Kościołowi od początku, ucząc uczniów Jezusa trwania przy Nim do końca.

#PrzestrzeńDucha

***

2 maja 2021

Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia.
J 15, 1-8
 
Praca w ogrodzie nie należy do najłatwiejszych. Trzeba się przy niej fizycznie pomęczyć, aby w przyszłości zobaczyć owoce. Ogrodnik musi być cierpliwy, ponieważ wystarczą niekorzystne warunki atmosferyczne i zbiory mogą zakończyć się fiaskiem.
 
Bóg ma do nas dużo cierpliwości. Niejednokrotnie z zastępami Aniołów natrudzi się, abyśmy wzrastali duchowo, a wystarczy nasza jedna głupia decyzja i praca zaczyna się praktycznie od początku.
 
On jednak nie rezygnuje z podjęcia kolejnej próby ratowania naszej duszy. Nie obraża się zostawiając nas samym sobie, skoro kolejny raz nie wydaliśmy owocu. Podejmuje mozolny trud odbudowywania naszego wnętrza, bo „czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o Tobie”. Iz 49, 15
 
#PrzestrzeńDucha

***

1 maja 2021

Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście.
J 14, 7-14

Każda głębsza relacja wymaga spotkania. Codziennie mijamy wiele osób. Widzimy ich na ulicy, w supermarkecie czy podczas niedzielnej Eucharystii. Jedynie z nielicznymi na chwile nawiązujemy kontakt. Tylko o niektórych osobach możemy powiedzieć, że dobrze je znamy.

Jeżeli traktujesz Jezusa jako żywą osobę, pomyśl do jakiej grupy osób możesz Go zaliczyć. Czy do tych, których dobrze znasz czy raczej do tych, których tylko widujesz.

Jezus nie chce być dodatkiem do Twojego życia. On pragnie być jego istotną częścią…

#PrzestrzeńDucha

***

30 kwietnia 2021

Jezus powiedział do swoich uczniów „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie!
J 14, 1-6

Jezus wypowiada te słowa podczas Ostatniej Wieczerzy. Ma świadomość, że dosłownie za chwilę będzie Ogrójec, a potem nastąpi sąd, męka i śmierć. W tak dramatycznych okolicznościach Nauczyciel nie szuka pocieszenia u uczniów, lecz sam ich pociesza. On jest w stanie zapomnieć o sobie, aby ocalić człowieka.

Każdy z nas przechodzi w życiu przez próbę lęku i strachu. Imamy się wtedy wszystkiego, aby przetrwać. Można zapić problem, uciec od niego w podwójne życie lub zmierzyć się z nim.

Ewangelia daje odpowiedź, co powinnismy robić w godzinie trwogi: „i we mnie wierzcie”. Wiara w Jezusa daje siłę do przejścia przez mroczne momenty życia.

Po dramacie Golgoty, zawsze nastaje poranek Zmartwychwstania…

#PrzestrzeńDucha

***

29 kwietnia 2021

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.
Mt 11, 25-30
 
Jeżeli Bóg ukrywa sprawy duchowe przed mądrymi tego świata, to nie możemy Go szukać za pomocą roztropności czy wiedzy. Co więc zrobić w takiej sytuacji? Potrzeba szukać Boga sercem. Serce nie dokonuje poszukiwań, aby wytłumaczyć miłość, lecz całe się jej oddaje.
 
Obserwując siebie na modlitwie śmiało można zapytać, na ile staram się pojąć Boga, a na ile pragnę Go pokochać. Jezus mówi, że Ojciec daje łaskę poznania Jego osoby. Nie staraj się na siłę poznawać Boga. Pozwól raczej, aby to On mógł Ci się wewnętrznie ukazać.
 
Najprościej możemy odkryć Boga w Eucharystii. Tutaj nie potrzeba nadzwyczajnych umiejętności, wystarczy wiara w Jego świętą obecność.
 
#PrzestrzeńDuch

***

28 kwietnia 2021

A jeżeli ktoś słyszy słowa moje, ale ich nie zachowuje, to Ja go nie potępię. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat potępić, ale by świat zbawić.
J 12, 44-50
 
Niemały kłopot stanowią mocno zakorzenione w polskim katolicyzmie główne prawdy wiary. Szczególnie problematyczna jest jedna z nich, która mówi, że „Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze”. Co ciekawe nie jest to cytat z Pisma Świętego. Nie znajdziemy również tych słów w Katechizmie Kościoła Katolickiego.
 
Bóg staje się, więc bezdusznym sędzią, który karze człowieka za każde potknięcie. Nie ma tutaj mowy o tym, że Bóg pragnie przebaczać grzesznikom, aby ich zbawić. Skoro od pierwszych lat katechezy jesteśmy uczeni w taki sposób patrzeć na Boga, to nic dziwnego, że wiele osób nie potrafi nawiązać z Nim synowskiej relacji. A przecież, dzięki Jezusowi możemy wołać do Boga „Abba Ojcze”.
 
W „Książeczce o miłosierdziu”, Dariusz Piórkowski SJ zmodyfikował tę prawdę wiary pisząc, że „Bóg jest Ojcem Miłosiernym, który za dobro wynagradza, a grzesznika szuka”. Tak rozumiany Bóg jest przede wszystkim Ojcem, przed którym człowiek nie boi się stanąć w prawdzie o sobie.

***

27 kwietnia 2021

Obchodzono w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: „Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności”?
J 10, 22-30
 
Zimową porą rzesze ludzi nadciągają do Jerozolimy na uroczystość Poświęcenia Świątyni, czyli pamiątkę przywrócenia w niej kultu. Jezus spokojnym krokiem przechadza się w portyku Salomona. Jego milcząca obecność rodzi napięcie wśród Żydów.
 
W naszych kościołach są obecni różni ludzie. Każdy przecież ma swoją przeszłość. Niestety lubimy wytykać innym życiowe błędy, zauważając że „teraz to taki święty, a kiedyś do partii należał”. Gdybyśmy tak surowo osądzali siebie, to zapewne i dla nas nie znalazłoby się miejsce w Kościele. Na szczęście Jezus nie wypomina nam przeszłości, lecz patrzy z miłosierdziem na wszystkich i cieszy się z nawrócenia każdego grzesznika.
 
„Ostatnim słowem historii świata będzie zwycięstwo miłości”.
/Benedykt XVI/
 
 

***

26 kwietnia 2021

Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie, i miały je w obfitości.
J 10, 1-10

Jak to jest, że kiedy myślimy o życiu Ewangelią widzimy wyrzeczenia i trud? Pojawia się w nas ukryta zazdrość wobec tych, którzy wybierają życie w grzechu i zdają się być szczęśliwi.

Tęsknota za grzechem jest niejednokrotnie silniejsza od pragnienia życia w łasce. Jezus zapewnia, że nie zabierze nam niczego, co mogłoby nas unieszczęśliwić. Życie w Jezusowej obfitości pozwala być szczęśliwym, nawet w doświadczaniu pewnych braków lub cierpienia.

Ewangelia jest wymagająca, ponieważ miłość domaga się bezgranicznego zaufania…

#PrzestrzeńDucha

***

25 kwietnia 2021

Jezus powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce”.
J 10, 11-18

Obraz dobrego pasterza nie ma nic wspólnego z cukierkowatymi malowidłami, które często widzimy na ścianach. Doskonale tłumaczy to Marcin Jakimowicz: «Pasterze. Najniższa klasa społeczna. Talmud wymienia ich jako tych, którzy obok celników i cudzołożnic nie mogli nawet łożyć na świątynię w Jerozolimie! Gdy Jezus powiedział do Żydów „Ja jestem dobrym pasterzem”, ci zareagowali niezwykle gwałtownie: „On jest opętany przez złego ducha i odchodzi od zmysłów!”.»

Jezus utożsamia się z ludźmi z marginesu. Jego pragnieniem jest ich odnaleźć, aby nie przegrali życia. Jeżeli ktoś był blisko stada owiec, ten doskonale wie, że praca pasterska nie jest czystą robotą, a owce nie wydają pięknego zapachu.

Smród grzechu nie jest straszny dla Jezusa. O wiele cenniejszy w Jego oczach jest grzesznik. Dlatego, gdy upadamy nie brzydzi się nas dotknąć, wziąć na ramiona i przyprowadzić do owczarni.

Obyśmy z Jego ramion nigdy nie chcieli uciec…

#PrzestrzeńDucha

***

24 kwietnia 2021

Od tego czasu wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: „Czyż i wy chcecie odejść?”
J 6, 55. 60-69

Bóg prosi, aby człowiek przy Nim został. Nie używa przemocy, nie nakazuje, tylko staje bezbronny i czeka, że Go nie zostawimy.Pozwala nam zdecydować czy zechcemy być z Nim czy odejdziemy.

Ile razy nie potrafimy pozwolić komuś odejść. Zawłaszczamy sobie drugą osobę, manipulujemy, a nawet szantażujemy, aby tylko z nami została. Takie sytuacje zawsze kończą się wieloma zranieniami.

Jezus daje nam możliwość wyboru, ponieważ prawdziwa miłość opiera się na wolności. Doskonale rozumiał to św. Augustyn, który wyznał, że „miłość to wybór drogi miłości i wierność wyborowi”.

#PrzestrzeńDucha

Dodaj tu swój tekst nagłówka

***

23 kwietnia 2021

A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec.
J 12, 24-26
 
Nie lubimy robić czegoś za przysłowiowe „Bóg zapłać”. Lubimy jasne zasady rozliczeń. Jeżeli już robimy coś za darmo, liczymy że ten ktoś okaże nam wdzięczność, szacunek i będziemy mogli na niego liczyć.
 
Jezus mówi, że za wierne trwanie przy Nim otrzymamy nagrodę od samego Ojca. Chcielibyśmy otrzymać ją już tu i teraz. Wtedy chociaż wiedzielibyśmy, że warto służyć Jezusowi. A często idąc za Nim mamy w życiu pod górkę…
 
Bóg jest wierny swoim obietnicom, o czym doskonale pamiętał Paweł apostoł pisząc:
 
„ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało,
ani serce człowieka nie zdołało pojąć,
jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują”.
1 Kor 2, 9
 
#PrzestrzeńDucha

***

22 kwietnia 2021

Jezus powiedział do ludu: «Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał…
J 6, 44-51
 
Jeżeli ktokolwiek ma wciąż wątpliwości , że wiara jest łaską, to Jezus je dzisiaj rozwiewa. Działanie Boga uprzedza nasze wysiłki. On bardziej stara się o nas, niż my o relację z Nim.
 
Prorok Ozeasz mówi, w jaki sposób przyciąga nas Bóg do siebie „Pociągałem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości” (Oz 11,4). Bóg zniża się do poziomu człowieka, rezygnując ze swojego majestatu, aby ten uwierzył, że jest Bogiem bliskim, łagodnym i pełnym miłości.
 
Człowieka wysiłek polega na tym, że odpowie na miłość Boga, życiem opartym na Ewangelii.
 
#PrzestrzeńDucha

***

21 kwietnia 2021

Jest wolą Tego, który Mnie posłał, abym nic nie stracił z tego wszystkiego, co Mi dał, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym.
J 6, 35-40

„Lista osób, które – dla mnie – mogłyby nie istnieć, z biegiem lat i ku mojemu przerażeniu, staje się coraz dłuższa. Tak, są w moim życiu osoby, które są dla mnie na tyle trudne, niezrozumiałe, że jakaś część mnie chciałaby, by ich po prostu nie było”.

Takimi słowami Grzegorz Kramer SJ rozpoczął dzisiejsze rozważanie Słowa. W komentarzu jedna pobożna pani wytknęła Grześkowi, że nie wypada, aby takie słowa pisał ksiądz.

Problem w tym, że zarówno ta Pani jak i każdy z nas nosi w swoim sercu taką listę. Niestety nie każdy jest jej świadomy. W dalszej części nagrania Grzesiek wytłumaczył, co miał na myśli, ale pobożna niewiasta zatrzymała się jedynie ma tzw. zajawce.

Na szczęście jest na świecie ktoś, kto takiej list osób nie posiada. Bóg jest tym, który chce ocalić i przygarnąć wszystkich do siebie. Nie ma osób, które On wyklucza poza zasięg swojej miłości. Dla Niego każdy jest ważny, bez względu na to jakie grzechy popełnia.

Zróbmy dzisiaj wieczorem listę osób, które mogą dla nas nie istnieć, bo wyrządziły nam krzywdę. Złóżmy ich w Sercu Jezusa. Niech On kocha za nas…

#PrzestrzeńDucha

***

20 kwietnia 2021

Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba.
J 6, 30-35
 
Izraelici byli mocno związani z Jahwe. Jednak niektóre osoby w historii Narodu Wybranego przysłaniały im Boga. Utożsamiają pokarm otrzymany na pustyni z osobą Mojżesza, a nie z dobrocią Boga. Jezus chce, aby dostrzegli, że wszystkie dary pochodzą od Ojca.
 
Największą porażką księdza posługującego w parafii jest moment, gdy po jego odejściu wspólnoty, które założył przestają istnieć. Łatwo jest ulec pokusie ubóstwienia człowieka. Rekolekcjonista, kierownik duchowy czy stały spowiednik swoją osobą mogą nam przysłonić Boga. Potrzeba, więc dużej wrażliwości duchowej, aby nie utożsamiać działania Boga jedynie z daną osobą.
 
Matka Teresa z Kalkuty mówiła o sobie, że jest jedynie ołówkiem w ręku Boga, którym On pisze to co chce. Jej wielkość polegała na tym, że nigdy nie przysłoniła sobą Boga.

***

19 kwietnia 2021

W odpowiedzi rzekł im Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, że widzieliście znaki, ale dlatego, że jedliście chleb do syta.
J 6, 22-29

Choćbyśmy zapierali się rękami i nogami, twierdząc, że nasza miłość do Jezusa jest bezinteresowna, to i tak zawsze jest w nas ukryty egoizm w pójściu za Nim. Czy jest w tym coś złego? Nie, ponieważ jedynie Aniołowie w niebie nie mają ukrytych intencji, aby wielbić Boga. My je mamy, co nie oznacza, że Bóg odrzuca naszą miłość.

Trzeba szczersze przyznawać się przed Bogiem „Panie idę za Tobą, bo…., ale i tak wiem, że mnie kochasz”. On sam będzie oczyszczał naszą miłość przez wydarzenia, z którymi będziemy musieli się zmierzyć. Wystarczy Mu na to pozwolić.

#PrzestrzeńDucha

***

18 kwietnia 2021

Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: «Macie tu coś do jedzenia?» Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i spożył przy nich.
Łk 24, 35-48
 
Apostołowie częstują Jezusa Rybą. Ona żyje najgłębiej ukryta na dnie wody! Ryba symbolizuje to wszystko, co jest ukryte na dnie naszego serca. Wszystkie nasze najgłębsze uczucia i stany emocjonalne, zatopione w podświadomości obawy oraz bezbronność.
 
Apostołowie podzielili się z Jezusem tym, co było ich najgłębiej skrywanym, mrocznym doświadczeniem, a On podzielił się z nimi mądrością z nieba!
 
Kard. Konrad Krajewski często powtarza, że kiedy się gamy po Biblię to nie tyle my ją czytamy, co Słowo Boże czyta nas dotykając najbardziej ukrytych miejsc naszego serca. Ono jest w stanie pobudzić nasze serca do życia.
 
Ktoś świetnie stwierdził, że Biblia jest jak kobieta. Trzeba o nią dbać, być blisko, okazywać jej cierpliwość i pokornie słuchać, co ma nam do powiedzenia.
 
W tygodniu biblijnym pamiętajmy, że nie musimy czytać Pisma Świętego na metry, czasami wystarczy przeczytać dwa zdania, żeby coś drgnęło w naszym życiu.
 

***

17 kwietnia 2021

Po rozmnożeniu chlebów, o zmierzchu uczniowie Jezusa zeszli nad jezioro i wsiadłszy do łodzi, zaczęli się przeprawiać przez nie do Kafarnaum.
J 6, 16-21

Grzegorz Kramer SJ słusznie zauważył, że apostołowie nieźle napracowali rozdając tłumom chleb, który Jezus cudownie rozmnożył. Byli, więc zmęczeni po całym dniu ciężkiej pracy. Dlatego, gdy Jezus przyszedł do nich pi jeziorze, oni Go nie rozpoznali.

Minął kolejny tydzień naszej pracy. Czy czasami nie braliśmy zbyt dużo obowiązków na nasze barki? Przepracowanie może być powodem naszego rozdrażnienia. Wtedy łatwo wpadamy w gniew i jesteśmy złośliwi dla najbliższych. Sprawy Boże też schodzą na dalszy plan, bo niby skąd wziąć na to wszystko czas…

Praca jest ważna, ale czasami staje się złodziejem naszego czasu. Dla niektórych łatwiej jest spędzić nawet 10h w pracy, niż poświęć 2h godzinie żonie i dzieciom.

Dobrze jest obserwować siebie, aby zobaczyć kiedy uciekam od tego co w życiu najważniejsze…

#PrzestrzeńDucha

***

16 kwietnia 2021

Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali. J 6, 1-15

Tłum ludzi ciągnie za Jezusem. Są zafascynowani Jego osobą, nauką i cudami. Lgną do Niego, ponieważ widzieli znaki, jakie czynił, więc pragną doświadczyć uzdrowienia ze swoich słabości.

Warto przypomnieć sobie te momenty, w których zbliżałem się do Jezusa, pełen entuzjazmu podziwiałem Jego osobą i całym sercem chciałem przy Nim trwać.

Jak dzisiaj wygląda moje kroczenie za Jezusem? Czy jest ono tak gorliwe, jak kiedyś? A tak w ogóle, dlaczego za Nim idę? Co każe mi uklęknąć do modlitwy, otworzyć Pismo Święte czy iść na Eucharystię? Takie pytania są istotne, aby odkrywać i oczyszczać wewnętrzną motywację trwania przy Jezusie.

„Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga»”. J 6, 68-69

#PrzestrzeńDucha

***

Dodaj tu swój tekst nagłówka

15 kwietnia 2021

Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkim, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. Kto z nieba przychodzi, Ten jest ponad wszystkim.
J 3, 31-36
 
Ten, Który przyszedł z wysoka przyjął służbę jako styl panowania. Zgodził się być wyśmiany, odrzucony i ukrzyżowany przez ludzi. W ostatni wieczór przed śmiercią obmył uczniom nogi, spełniając posługę zarezerwowaną niewolnikom. Ze wszystkich sił chciał przekonać świat, że Bóg jest dobry i z miłości do człowieka stał się niewolnikiem wszystkich.
 
Patrzę na siebie i widzę, jak wciąż domagam się splendoru. Szukam argumentów, aby ludzie mnie słuchali i podziwiali. Gdy ktoś sprzeciwia się mojemu zdaniu, uparcie bronię swoich racji.
 
Irytują mnie politycy, którzy trzymają się kurczowo swoich „stołków” i manipulują ludźmi, aby uzyskać większe poparcie, a z drugiej strony widzę, ile jest we mnie podobnego, choć ukrytego zachowania.
 
Ogarnia mnie bezradność wobec własnych słabości i powtarzam za św. Faustyną „Tylko w Twoim miłosierdziu Panie mój nadzieja ma”.

***

14 kwietnia 2021

«Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.
J 3, 16-21

Francuski dziennikarz André Frossard zapytał Jana Pawła II, jakie jedno zdanie streszcza całą Ewangelię. W odpowiedzi Papież zapowiedział: «Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.

Pragnieniem Boga jest nasze życie, a nie trwanie w mrokach śmierci. Gdy upadnę, Bóg nie czeka, aby mnie skarcić czy potępić. On czeka, aż będzie mógł mnie wskrzesić do życia.

Nie bój się swoich upadków. Bój się raczej tego momentu, gdy przyjdzie Ci myśl, że nie warto wracać.

#PrzestrzeńDucha 

***

13 kwietnia 2021

Jezus powiedział do Nikodema:
«Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża.
J 3, 7b-15

Nikodem stoi na granicy podjęcia ważnej decyzji. Przeczuwa, że Jezus jest obiecanym Mesjaszem, ale stare życie nie pozwala mu pójść za Nim do końca. Do końca pozostanie uczniem w ukryciu.

Są momenty, w których czujemy, że powinnismy coś zmienić w życiu. Bóg jakby na każdym kroku daje nam ewidentne znaki, aby porzucić dotychczasowy styl życia. Wiatr Ducha Świętego chce poprowadzić nas ku nowemu, jednak strach przed nieznanym na to nie pozwala.

Czy zastanawiałeś się ostatnio do jakiej zmiany zaprasza Cię Jezus…?

#PrzestrzeńDucha

***

12 kwietnia 2021

Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Jezusa nocą i powiedział Mu: «Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z nim».
J 3, 1-8
 
Noc w Biblii symbolizuje niepewność, zwątpienie, śmierć lub grzech. Nikodem przychodzi do Jezusa z wątpliwościami, jakie nosi w sercu i zaczyna zadawać pytania. Nie słyszy łatwych odpowiedzi. Nawiązuje się między nim a Jezusem rozmowa o powtórnych narodzinach z wody i Ducha Świętego.
 
Obecny czas w Kościele nie należy do najłatwiejszych. Pojawiają się nowe informacje, które burzą nasze myślenie o wspólnocie, która jest nieskazitelna. Rodzą się w nas trudne pytania, a odpowiedzi ciężko znaleźć. Czy potrafię w przeżywanej przez siebie nocy wiary przyjść do Jezusa i zadawać Mu pytania, aby następnie cierpliwie nasłuchiwać odpowiedzi?
 
Nikodem doskonale znał Pisma, przebywał z przywódcami duchowymi Izraela, jednak to nie pomogło mu rozwiać jego wątpliwości. Dopiero spotkanie z Jezusem rzuciło światło na przeżywane rozterki.
 
Nie zawsze wiedza teologiczna i słuchanie konferencji religijnych (wybitnych autorytetów) pozwolą rozwijać Twoje wątpliwości. Osobiste spotkanie na modlitwie z żywym Jezusem, może być kluczowym momentem, aby nie zrezygnować z bycia we wspólnocie Kościoła.
 
#PrzestrzeńDucha

***

11 kwietnia 2021

Jezus przyszedł, choć drzwi były zamknięte, stanął pośrodku i rzekł: «Pokój wam!» Następnie rzekł do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce.
J 20, 19-31

Tomasz nie rozpoznaje Pana po Jego głosie, wyglądzie twarzy czy ubiorze. Wiara w Mistrza wróciła, gdy zobaczył rany Zmartwychwstałego. Jezus postanowił pokonać materie, czyli wejść mimo drzwi zamkniętych, aby rozwiać wątpliwości swojego ucznia.

Rany Jezusa są największym dowodem miłości Boga do człowieka. W tych ranach zostało zapisane imię każdego z nas, abyśmy nigdy nie zwątpili, że Bóg chrześcijan jest Bogiem miłosierdzia.

Też masz swoje rany, prawda? Niektóre może już się zagoiły, a inne jeszcze krwawią. Przeszłość odzywa się raz na jakiś czas i zadaje ból. Pozwól Jezusowi dotknąć poranionych miejsc Twego serca. On zna smak cierpienia i dźwignie Cię, gdy zabraknie sił.

„Lecz On się obarczył naszym cierpieniem,
On dźwigał nasze boleści(…) Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie”.
Iz 53, 4-5

#PrzestrzeńDucha

***

10 kwietnia 2021

Ona poszła i oznajmiła to Jego towarzyszom, pogrążonym w smutku i płaczącym. Ci jednak, słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie dali temu wiary. Mk 16, 9-15
 
Apostołowie, gdy osobiście doświadczyli spotkania z Jezusem, uwierzyli, że zmartwychwstał. Nie potrafili dać wiary słowom Marii Magdalenie, która jako pierwsza spotkała Zmartwychwstałego. Byli zalęknieni i zamknięci na świadectwo drugiego człowieka.
 
My również nie dostrzegamy znaków Boga, które On wciąż przekazuje nam przez innych ludzi. Zawsze wiemy lepiej, więc mówimy „nikt nie będzie tłumaczyć jak mamy żyć”. Pycha zaślepia i nie pozwala nam dostrzegać Boga wokół siebie.
 
Jednym z darów Zmartwychwstałego Pana było wyrwanie apostołów z zamknięcia, zarówno fizycznego jak i duchowego. Niech doświadczenie Niedzieli Miłosierdzia Bożego wyzwoli w nas pragnienie bycia otwartym na wszystko, co Bóg planuje dla nas w swojej dobroci.
 
#PrzestrzeńDucha

***

9 kwietnia 2021

Szymon Piotr powiedział do nich: „Idę łowić ryby”. Odpowiedzieli mu: „Idziemy i my z tobą”. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili. Szymon Piotr powiedział do nich: „Idę łowić ryby”. Odpowiedzieli mu: „Idziemy i my z tobą”. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie ułowili.
J 21, 1-14

Szymon poddał się całkowicie. Zamiast szukać Pana, wraca do dawnego zajęcia. Miał łowić ludzi, teraz woli bezpieczne łowienie ryb. Postanowił zrezygnować z powołania.

Skoro Kefas-Skala pęka w najważniejszych momentach życia, dlaczego mam dziwić się moim zwątpieniom i ucieczkom. Nie jeden raz rodzi się w nas chęć ucieczki od bycia mężem, żoną czy osobą duchowną.

Pewnie, że mogę uciec. Tylko co dalej? Szymon nie złowił niczego. Rozbił się o bezsens życia. Dopiero spotkanie ze Zmartwychwstałym i powrót na drogę powołania przywróciły mu radość życia.

Jeżeli kiedykolwiek próbowałeś uciec, to wiesz jak smakuje rozczarowanie i
poczucie zawodu. Wtedy tylko Jezus może wskrzesić Twoją nadzieję.

„Daj mi poznać drogi Twoje, Panie,
i naucz mnie Twoich ścieżek!
Prowadź mnie według Twej prawdy i pouczaj, bo Ty jesteś Bóg, mój Zbawca,
i w Tobie mam zawsze nadzieję.
Wspomnij na miłosierdzie Twe, Panie,
na łaski Twoje, co trwają od wieków. Nie wspominaj grzechów mej młodości
ale o mnie pamiętaj w Twojej łaskawości
ze względu na dobroć Twą, Panie”!
Ps 25, 4-7

#PrzestrzeńDucha 

***

8 kwietnia 2021

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: «Pokój wam!» Łk 24, 35-48

Jezus ukazuje się uczniom w momencie, gdy ci dzielą się doświadczeniem wiary, jakie przeżyli będąc w drodze do Emaus. Jego przyjście przynosi wspólnocie apostołów pokój, którego tak bardzo potrzebują zamknięci ze strachu w Wieczerniku.

Kilka dni temu zasiedliśmy do świątecznego stołu. Rozmawialiśmy wtedy o wszystkim i o niczym. Trudno jest rozmawiać o sprawach wiary w gronie rodziny. Prędzej pokłócimy się wchodząc na tematy polityki i Kościoła.

Gdyby zaryzykować i powiedzieć przy stole o tym, jak spotkałem Jezusa i kim On dla mnie jest… Prawdopodobnie zapadłaby niezręczna cisza. A może jakieś serce zostałoby poruszone i napełnione pokojem.

#PrzestrzeńDucha

 

***

7 kwietnia 2021

Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili między sobą: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?» Łk 24, 13-35

Apostołowie rozpoznają Jezusa dopiero, kiedy odmówił błogosławieństwo i zaczął łamać dla nich chleb. Nie poznali Go, gdy szedł z nimi drogą, rozmawiał, a potem zaczął wyjaśniać im Pisma.

Łatwo jest nam rozpoznać Jezusa podczas Mszy świętej. Nie mamy większego problemu z odkrywaniem Jego obecności w Piśmie Świętym czy na modlitwie. O wiele trudniej jest dostrzec Boga, gdy ten staje na mojej drodze codziennego życia.

Uczeń Jezusa nie dzieli życia na dwie części: przyziemną i duchową. Bóg objawia się nam cały czas. Mówi do nas przez wydarzenia i ludzi, których spotykamy. Chrześcijan takiego spojrzenia już od kilku wieków uczy duchowość ignacjańska, zakładając że trzeba „szukać i znajdować Boga we wszystkim”.

Boga nie da się zawęzić jedynie do sprawowania kultu. On zdecydowanie Go przekracza. Moc Ducha Świętego wychodzi poza mury kościoła, ponieważ Jezus chce szukać nas tam, gdzie żyjemy.

#PrzestrzeńDucha

***

6 kwietnia 2021

Maria Magdalena stała przed grobem, płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli, siedzących tam, gdzie leżało ciało Jezusa – jednego w miejscu głowy, drugiego w miejscu nóg. J 20, 11-18

Łzy przysłoniły Marii prawdę o zmartwychwstaniu, którą wiele razy słyszała z ust Pana. Teraz jest przerażona i nawet Aniołowie nie są w stanie przywrócić jej wiary. Słowo Jezusa, pełne dobroci i czułości pozwoliło Marii zobaczyć, że On naprawdę żyje.

Czy widzisz siebie w Marii? Gdy codzienność zaczyna Cię przygniatać, problemy nie dają spokoju, łzy same cisną się do oczu. Wiele razy je ukrywasz, żeby nie pokazać nikomu swojej słabości. Pamiętaj, że przed Jezusem możesz się wypłakać. Łzy mogą stać się jedną z najpiękniejszych modlitw, która płynie prosto z serca i nie potrzebuje słów.

Marię pocieszyło Słowo Jezusa. Ono otarło jej łzy i dało siłę, aby pobiec do apostołów. Gdy wszystko się wali, otwórz Biblię i słuchaj Jego głosu. Pocieszenie przyjdzie, tylko daj sobie troszkę czasu…

#PrzestrzeńDucha

***

5 kwietnia 2021

Gdy anioł przemówił do niewiast, one pośpiesznie oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i pobiegły oznajmić to Jego uczniom. Mt 28, 8-15

Niewiasty nie są w stanie zatrzymać dla siebie wiadomości, że Jezus żyje. Z pośpiechem, radością i drżącymi sercami biegną, aby zanieść dobrą nowinę uczniom. Gdy były w drodze spotkały samego Jezusa, który dodał im odwagi.

Jaki jest mój powrót do domu po zakończonej Eucharystii? Czy rozpiera mnie radość i chęć dzielenia się Ewangelią z najbliższymi, którzy może siedzą w domu zalęknieni swoimi problemami jak apostołowie? Jeżeli wracam ze spuszczoną głową, to może nie spotkałem żywego Jezusa…

Oczywiście każdy ma swoje problemy. Niewiasty też je miały, tylko doświadczenie żywego Jezusa było silniejsze od problemów. W momencie, gdy ruszyły dać świadectwo spotkały Pana. „Wiara umacnia się, gdy jest przekazywana” mawiał Jan Paweł II. Gdy przełamię strach przed dawaniem świadectwa, na własnej skórze doświadczę mocy i słów Zmartwychwstałego „Nie bójcie się”!

#PrzestrzeńDucha

***

4 kwietnia 2021

Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu. J 20, 1-9

Rozczarowanie, smutek, niepewność jutra, poczucie osamotnienia i brak perspektywy. Takie są nastroje apostołów po Święcie Paschy. Takie są również nasze nastroje w obliczu tego co obecnie przeżywamy.

Jesteśmy rozczarowani Kościołem, który bardziej zaangażował się w spory polityczne zamiast głosić Dobrą Nowinę. Odczuwamy smutek, ponieważ kapłani zamiast być przewodnikami duchowymi dopuszczają się skandali. Nie wiemy co będzie jutro, ponieważ pandemia nie pozwala nam niczego zaplanować, więc dopada nas bezradność. Perspektywy też nie są za ciekawe, ponieważ ciągle słyszymy o 4, 5 czy 10 fali coronawirusa i jesteśmy już tym wszystkim po prostu zmęczeni.

Ewangelia daje nam dzisiaj nadzieję, że Jezus Chrystus idzie szukać nie tylko apostołów, ale przede wszystkim nas zmęczonych, bezsilnych i uciemiężonych własnym życiem. On idzie, aby nam zwiastować życie! Żebyśmy umieli ucieszyć się naszym życiem.

Abp Grzegorz Ryś zauważył, że w Ewangelii wszystkie drogi prowadzą do Jerozolimy, więc to są drogi wiary. Tam dzieją się najważniejsze wydarzenia w życiu Jezusa. Ale jeżeli ktoś ucieka z Jerozolimy to są to drogi niewiary. I Pan Jezus już staje na drogach niewiary apostołów. Staje również przy nas, na naszych drogach zwątpień i zagubienia, zanim jeszcze tam będziemy, aby pokazać nam, że żyje.

Może też chcesz uciec. Myślisz jak uciec od małżonka, który Cię zawiódł. Myślisz czy warto być w Kościele, który jest słaby i grzeszny. Może uciekasz od swoich problemów w alkohol i pracę. Dzisiaj Jezus chce Ci powiedzieć: „Nie bój się ja już tam jestem i czekam na Ciebie. Nie bój się, bo z tej śmierci tryska życie. Tylko proszę nie uciekaj ode mnie”.

#PrzestrzeńDucha

 

 

***

3 kwietnia 2021

Lecz on rzekł do nich: «Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu.
Mk 6, 1-7 
 
Do grobu nie można tak zwyczajnie przyjść, tu trzeba przybiec z drżącym sercem, gdy jest jeszcze ciemno, a nie zajrzeć przy okazji. W przeciwnym razie nigdy nie usłyszy się słów Anioła „Wy się nie bójcie” 
 
Wiele osób doskonale wie, co robić w Wielkim Poście. Mamy Środę Popielcową, rekolekcje, Drogę Krzyżową, Gorzkie Żale, robimy postanowienia, aż wreszcie przychodzi okres wielkanocny i… no właśnie i co dalej. Sprawdzają się więc słowa papieża Franciszka z Adhortacji zatytułowanej „Ewangelia Radości”, w której tak mówi: ”Są chrześcijanie, którzy wydają się przyjmować klimat Wielkiego Postu bez Wielkanocy”. 
 
Czy zatem w ogóle można żyć Zmartwychwstaniem dłużej niż dwa dni. Ks. Piotr Pawlukiewicz zauważy w jednym z kazań, że można. Mówił; „Pamiętacie, był kwiecień 2005 roku, gdy na kilka dni staliśmy się mocni. Nie wstydziliśmy się Ewangelii, nie baliśmy modlić się na ulicach i przyznawać do wiary. Nawet najwięksi wrogowie Kościoła Ci z telewizji, biur i uczelni zamilkli na ten czas. Tak było na chwilę, na jeden tydzień. Śmierć Jana Pawła z nas to wydobyła. Wydobędzie to z nas, pomnoży i utrwali na wieki Chrystus w dzień Zmartwychwstania”. 
 
#PrzestrzeńDucha

***

2 kwietnia 2021

Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok, a natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. J 18,1-19,42

„Albowiem jak z boku Adama Bóg stworzył kobietę, tak też Chrystus dał nam ze swego boku wodę i krew, z których utworzył Kościół”. – Jan Chryzostom.

W tak dramatycznych warunkach Jezus zradza Kościół, który do tej pory krwawi przez grzechy i podziały jego członków. Dzisiaj na Watykanie kard. Cantalamessa przypomniał, Jezus nie poparł żadnej partii i „energicznie sprzeciwiał się próbom przeciągnięcia go na jedną stronę”. Tą regułą, jak stwierdził kaznodzieja Domu Papieskiego, kierowała się też pierwsza wspólnota chrześcijańska. „To wzór przede wszystkim dla pasterzy, którzy powinni być pasterzami całego stada, a nie tylko jednej jego części” – powiedział zakonnik.

Nawet w Wielki Piątek nie z jednej ambony padły słowa, które pogłębiają rany podziału. Wszystko oczywiście w obronie Boga i Kościoła. Papież Franciszek przypomina, że „Boga nie trzeba bronić”. W ogrójcu Jezus powstrzymał uczniów przed tym, aby Go bronili. Chrześcijanin nigdy nie może posługiwać się przemocą. Tak, jak zostało otwarte serce Jezusa na krzyżu, tak serce chrześcijan powinno być otwarte i pełne pokoju.

#PrzestrzeńDucha

 

***

1 kwietnia 2021

„Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany”.
J 13, 1-15

Jezus spełnia obowiązek niewolnika. Obmywa uczniom nogi. Tym, którzy za chwilę Go opuszczą – zdrajcom i tchórzom. Nie rezygnuje z nich do końca.

Triduum jest dobrym czasem, abym zrozumiał, że Jezus nie brzydzi się moich śmierdzących grzechem stron serca. On z własnej woli chce być niewolnikiem miłości…

#PrzestrzeńDucha

***

31 marca 2021

W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: «Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy?»
Mt 26, 14-25
 
Uczniowie chcą jak najlepiej przygotować się do Paschy. Radzą się, więc swojego Mistrza, ponieważ boją się, że popełnią błąd i najważniejsze Święto nie odbędzie się we właściwy sposób.
 
Planujemy, co będziemy robili w pracy, jak będzie wyglądał nasz weekend lub z kim i o której mamy się spotkać. Dlaczego nie moglibyśmy zaplanować czasu i miejsca na modlitwę? Znamy doskonale przebieg swojego dnia. Wiemy kiedy i na co mamy czas.
Warto mieć stały punkt dnia, w którym nikt mi nie będzie przeszkadzał i będę mógł pobyć sam na sam z Jezusem.
 
W życiu duchowym nie można zawsze kierować się spontanicznością. Jezus i uczniowie musieli przygotować Święto Paschy, zatem już dzisiaj pomyśl kiedy znajdziesz czas na osobiste spotkanie z Bogiem podczas Triduum Paschalnego.
 
#PrzestrzeńDucha
 

***

30 marca 2021

W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda» J 13, 21-33.36-38

Jezus ukazuje prawdę o istocie miłości Boga do człowieka. Jego reakcją na zdradę jednego z najbliższych uczniów jest wzruszenie. I to nie takie ckliwe, ale jak zauważa Ewangelista „do głębi”. Jezus zrobił wszystko, aby odwieźć Judasza od zdrady. Zawalczy o niego jeszcze w ogrójcu nazywając go przyjacielem, ale ten nigdy nie wróci do Mistrza, aby otrzymać przebaczenie.

Każdy kto został kiedykolwiek zdradzony wie, jak trudno jest przebaczyć, a co dopiero okazywać miłość i bliskość osobie, która nas zraniła. Prędzej pomyślimy o zemście, zaczynamy nienawidzić niż wzruszymy się postawą zdrajcy. Logika Bożej miłości jest zupełnie inna od naszej, dlatego gdy upadamy, tak trudną w nią uwierzyć.

Jedyną rzeczą jaką Jezus czyni, gdy grzeszymy zdradzając Jego miłość jest głębokie wzruszenie i cierpliwe czekanie na nasz powrót. Judasz nie miał odwagi przyznać się do błędu. Jaką postawę przyjmę po swoi upadku? Wrócę czy pozwolę, aby ogarnęły mnie ciemności rozpaczy…?

#PrzestrzeńDucha

***

29 marca 2021

Maria zaś wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. J 12, 1-11

Olejek nardowy mógł być najcenniejszą rzeczą, jaką Maria przechowywała w swoim domu. Nie myślała o kosztach, poszła za głosem serca i zdobyła się na gest hojności, który do dzisiaj wspominają pokolenia chrześcijan.

Gdy spotykamy człowieka otwartego i hojnego czujemy się w jego towarzystwie po prostu dobrze. Często to ludzie ubodzy i skromni są bardzo gościnni i pomocni. Nie liczą zysków i strat, ponieważ mają świadomość, że hojność zawsze wraca do człowieka po stokroć.

Im częściej myślimy o pieniądzach, skrzętnie je przeliczając, tym bardziej popadamy w pułapkę „ciągle mało”. Cnota roztropności pomaga rozsądnie podejść do kwestii finansów w naszym życiu. Nie wszystko jesteśmy w stanie przeliczyć czy kupić. Są sprawy tak istotne, które wykraczają poza ludzkie kalkulacje. Miłości i czasu nie kupimy, dlatego w życiu liczy się bardziej „być” niż „mieć”.

#PrzestrzeńDucha

***

28 marca 2021

A gdy Jezus znalazł osiołka, dosiadł go, jak jest napisane: „Nie bój się, Córo Syjonu! Oto Król twój przybywa, siedząc na oślęciu”. J 12, 12-16
 
Chodzimy nadęci i patrzymy z góry jeden na drugiego. Jezus najważniejszą podróż swojego życia odbywa na nic nieznaczącym osiołku. Nie potrzebuje konnicy jak Cezar. Jego miłość posuwa się do granic szaleństwa, by człowiek nigdy nie zwątpił w dobroć i bliskość Boga.
 
Bóg potrafił posłużyć się osiołkiem, aby dokonać wielkich rzeczy. Dlaczego miałby nie posłużyć się mną, który jestem słaby i pełen wewnętrznych konfliktów Wystarczy, że zgodzę się na odrobine prosty i pokory, Bóg dokona reszty..
 
„Jezus wstępuje na krzyż, aby zstąpić w nasze cierpienie. Doświadcza naszych najgorszych nastrojów: klęski, odrzucenia przez wszystkich, zdrady przez tych, którzy Go kochają, a nawet opuszczenia przez Boga. Doświadcza w swoim ciele naszych najbardziej rozdzierających sprzeczności, i w ten sposób dokonuje ich odkupienia, przekształcenia. Jego miłość przybliża się do naszych ułomności, dociera tam, gdzie wstydzimy się najbardziej. I teraz wiemy, że nie jesteśmy sami: Bóg jest z nami w każdej ranie, w każdym lęku. Żadne zło, żaden grzech nie ma ostatniego słowa. Bóg zwycięża, ale palma zwycięstwa przechodzi przez drzewo krzyża. Dlatego palma i krzyż są razem”.
 
Papież Franciszek

***

27 marca 2021

Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno.
J 11, 45-57
 
Oto jeden z powodów śmierci Mesjasza. Pragnie oddać życie, ponieważ wie jak wielkie ran zadają podziały i kłótnie. Jezus nie rozstrzyga jak im zapobiegać, ale po prostu umiera, aby pokazać nam drogę prowadzącą do jedności.
 
Czy potrafisz umrzeć dla własnego zdania, aby nie kłócić się z mężem czy żoną?
Albo czy potrafisz zabić w sobie chęć kolejnego komentarza na Facebooku, który podgrzeje atmosferę i pogłębi podziały w naszym społeczeństwie?
 
„Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi”. Mt 5, 9

***

26 marca 2021

I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał.
J 10, 31-42
 
Atmosfera wokół Jezusa zaczyna się zaogniać. Nienawiść faryzeuszy jest tak silna, że chwytają za kamienie, aby Go zabić. Po trudnej wymianie zdań, zmęczony nagonką, Jezus idzie nad Jordan, gdzie Jan udzielał chrztu. Dlaczego wybiera akurat to miejsce? Ponieważ tam Jezus usłyszał głos „Ty jesteś moim umiłowanym Synem”. Teraz, jak nigdy dotąd potrzebuje na nowo usłyszeć słowa Ojca, które dodadzą Mu otuchy.
 
Jeżeli ktoś zmieszał Cię z błotem i masz dosyć wszystkich i wszystkiego, wróć w miejsca, które są ważne w Twoim życiu. Odśwież w myślach te momenty, gdy byłeś silny i czułeś obecność Boga. Może pójdź do swojego ulubionego Kościoła, pomyśl o rekolekcjach, wspólnocie, rodzinie, dzięki którym przetrwałeś nie jeden kryzys.
 
„Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Jak to jest napisane: Z powodu Ciebie zabijają nas przez cały dzień, uważają nas za owce przeznaczone na rzeź. Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował”. Rz 8, 35-37
 
#PrzestrzeńDucha

***

25 marca 2021

Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. 

Łk 1, 26-38

Co trzeba zrobić, aby znaleźć łaskę u Boga? Prostota i pokora są drogą, którą Miriam z Nazaretu wskazuje uczniom Jezusa, aby ci nigdy nie zeszli z orbity Ewangelii. Takie było całej Jej życie, dlatego Kościół od wieków nazywa ją „Pełna łaski”.

Duchowość Maryjna nie polega jedynie na odmawianiu Różańca i Litanii Loretańskiej, ale przede wszystkim na naśladowaniu Miriam w codziennym życiu. Nie jest łatwo być pokornym, gdy spadają na nas informacje o kolejnych obostrzeniach. Bardziej otwiera się nam przysłowiowy „scyzoryk w kieszeni”, co jest zrozumiałe. Maryja wiele razy musiała stoczyć wewnętrzną walkę z tym jak niesprawiedliwie była traktowana Ona i Jej Syn. Wtedy wolała milczeć, niż wypowiedzieć niepotrzebne słowo.

Gdy nie jesteśmy w stanie czegoś zmienić, zawsze możemy zmienić swoje nastawienie…

#PrzestrzeńDucha


***

24 marca 2021

Jezus powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli trwacie w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli». 

J 8, 31-42

Podwójne życie zawsze zabija. Nie da się żyć z maską na twarzy, bo ona zacznie w pewnym momencie uwierać. Zakłamanie kapłana, który żyje z gospodynią czy męża, który ciągle wyjeżdża na szkolenia, aby spotykać się z kobietą widać gołym okiem. Nerwowość, brak czasu, unikanie rozmów i głębszych relacji są często przyczyną niepoukładanego wnętrza.

Takie rozdarcie na dwa światy wyniszcza nie tylko duszę, ale także psychikę. Napięcia jakie niesie za sobą zafałszowanie mogą powodować depresję lub prowadzić do szukania ucieczki w alkoholu. Jezus chce przestrzec człowieka przed zniewoleniem, które może spustoszyć dosłownie wszystko.

Niejednokrotne zaparcie się samego siebie jest ceną, jaką trzeba ponieść, aby żyć w prawdzie. Warto ten trud podjąć, ponieważ czyste sumienie to najlepsza poduszka do spania… – Marek Hłasko.

#PrzestrzeńDucha

***

23 marca 2021

Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że Ja Jestem, pomrzecie w grzechach waszych. 

J 8, 21-30

Największą tragedią jaka może nas spotkać, nie jest wcale obecna pandemia, lecz to utrata łaski uświęcającej. Niektórzy mają zwyczaj spowiedzi jedynie przed świętami. A gdybym umarł w okresie poza świątecznym, co wtedy…? Czy warto czekać? Ryzyko jest tak wielkie, ponieważ śmierć w grzechach ciężkich naraża nas na utratę całej wieczność.

Łaskę uświęcającą możemy porównać do niewidzialnej nici, która łączy człowieka z Bogiem. Grzech powoduje jej przerwanie. Wtedy zaczynamy oddalać się od Boga i szukamy szczęścia na własną rękę. Gdy klękamy do konfesjonału, Bóg przez sakramentalne rozgrzeszenie robi węzeł na naszej nici, a przez to staje się ona krótsza. Oto tajemnica miłosierdzia. Im więcej spowiedzi, tym więcej węzłów, tym samym skraca się dystans między nami a Bogiem.

Dużo mówi się o nawykach żywieniowych, które powodują lepszą kondycję fizyczną. Dobrze mieć też nawyki duchowe, jak np. spowiedź raz w miesiącu (chyba, że zdarzy się ciężki upadek to i częściej).

#PrzestrzeńDucha

 

***

22 marca 2021

A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». J 8,1-11

Ks. Tomasz Szałanda kapitalnie zauważył, że „pochwyceni na grzechu potrzebują Jezusa, a nie kamieni”. Człowiek tak szybko nie chwyci za kamienie, gdy na własnej skórze doświadczy grzechu. Bolesne doświadczenie upadków pozwala z wyrozumiałością popatrzyć na słabości brata czy siostry.

Problemem uczonych w Piśmie było przekonanie o własnej doskonałości, dlatego z taką łatwością przyszło im osądzić kobietę pochwyconą na cudzołóstwie. Potem to samo zrobią z Jezusem, tylko za Nim już nikt nie będzie chciał się wstawić.

Kamienowanie spojrzeniem, obmową, pogardą, obojętnością czy odrzuceniem jest bardzo bolesne. Jeżeli zobaczysz grzesznika, nie skazuj go z góry na potępienie. Okaż mu współczucie, a wtedy może sam zapyta Cię o Jezusa…

#PrzestrzeńDucha

***

21 marca 2021

Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go, mówiąc: «Panie, chcemy ujrzeć Jezusa». J 12, 20-33

Gdy w kościołach zakryto fioletowym płótnem krzyże, w Ewangelii pada prośba o pokazanie Jezusa. Przyzwyczailiśmy się do widoku krzyża w świątyni. Może nawet nie zwracamy już na niego uwagi. Kościół ukaże nam Jezusa uroczyście w Wielki Piątek, aby przypomnieć, że On z miłości do każdego człowieka umiera na krzyżu.

Czas zasłoniętych krzyży staje się dobrą okazją, aby prosić Ojca o ukazanie prawdziwego oblicza Syna. Mamy tendencję stwarzania własnego obrazu Boga. Korzeniami sięga on naszej historii życia, która często naznaczona jest licznymi zranieniami. Lęk przed odrzuceniem, potępienie, wstyd, agresja… One mogą nam zaciemniać właściwy obraz Boga.

Oby ostatnie dni Wielkiego Postu pozwoliły nam odkryć, jak bardzo jesteśmy miłowani przez Ojca.

#PrzestrzeńDucha

***

20 marca 2021

Odpowiedzieli mu: „Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj i zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei”. I rozeszli się – każdy do swego domu. J 7, 40-53

Człowiek może mocno ugrząźć w stereotypach. Zaślepiony swoją wizją Boga nie jest w stanie zobaczyć, że Bóg może działać zupełnie inaczej niż podpowiadają mu własne wyobrażenia. Duchowa ślepota doprowadziła uczonych w Piśmie do zabicia Jezusa.

Na szczęście Bóg w swojej dobroci potrafi przełamywać ludzkie schematy. Mesjasz przyszedł do Izraela, ale ten Go odrzucił, więc dobra nowina zaczęła rozprzestrzeniać się za pomocą ludzi prostych i pogan. Wszystko wskazywało na to, że Jezus poniesie sromotną klęskę, a jednak Bóg znalazł wyjście z tej sytuacji.

Zastanawiamy się nad losami Kościoła, który traci pozycję społeczną. Oczyszczenie boli, ale prowadzi do narodzin nowej, bardziej ewangelicznej wspólnoty, na wzór tej z Dziejów Apostolskich. Autentyczną siłą Kościoła stają się ludzie, którym Franciszek od lat umywa nogi: więźniowie, bezdomni, uzależnieni, chorzy i nic nieznaczący w oczach świata. Oni są nadzieją na przyjście wiosny Kościoła…

„Kamień odrzucony przez budujących
stał się kamieniem węgielnym.
Stało się to przez Pana:
cudem jest w oczach naszych”. Ps 118, 22-23

#PrzestrzeńDucha

***

19 marca 2021

Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Mt 1, 16.18-21.24a

Wartość człowieka można poznać w skrajnie kryzysowych sytuacjach. Józef dowiaduje się, że Maryja jest w stanie błogosławionym. Ma też świadomość, jak bardzo będzie szykanowana za „nieślubne dziecko”. Może bił się z myślami typu „jak to możliwe”, „może mnie zdradziła”….

Ostatecznie Józef nie zamartwia się sobą, lecz Maryją. Pragnie zrobić wszystko, aby Jego ukochana była bezpieczna. Posuwa się nawet do dramatycznej decyzji o rozstaniu. W napływie silnych emocji, jakie targają jego męskim sercem, wygrywa troska o bliską osobę, a nie własne dobro.

Historia Józefa pokazuje, że życie świętych nie było sielanką. Oni zmagali się z podobnymi problemami, które dotykają nas na co dzień.

Piotr Kropisz SJ wskazał prostą drogę jaką powinien przejść każdy mężczyzna, jeżeli chce naśladować św. Józefa:

„Zamiast niepotrzebnego gadania, działaj, chroń bliskich, kochaj”.

#PrzestrzeńDucha

 

***

18 marca 2021

Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie.
J 5, 31-47
 
Te słowa Jezusa bardzo poruszają, ponieważ brzmią jak wyrzut i tęsknota zarazem. Zaczynamy dzień od wysłuchania rozważań z aplikacji „Modlitwa w drodze”, posłuchamy „Wstawaków” lub innych rozważań. W ciągu dnia przejrzymy na Facebook’u jakieś ciekawe rozważanie.
 
Może nawet w wolnej chwili chwycimy za dobrą książkę, żeby zaczerpnąć ze świata duchowości. Wszystko fajnie, tylko czy te czynności stały się moim autentycznym przyjściem do Jezusa czy jedynie naładowaniem pobożnymi treściami…
 
Każda forma ewangelizacji ma prowadzić do osobistego spotkania z Jezusem. Czasami pomoc Internetu może stać się pewną przeszkodą bądź dobrą wymówką przed znalezieniem czasu na osobistą modlitwę.
 
Prowadziłeś niejedną wideorozmowę. Czy możesz powiedzieć, że zastępuje Ci ona spotkanie z bliską osobą?
 
Podobnie jest z modlitwą… Jeżeli chcesz spotkać się z Jezusem, włącz tryb offline i pobądź z Nim sam na sam w ciszy.
 
#PrzestrzeńDucha
 

***

17 marca 2021

W odpowiedzi na to Jezus im mówił: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie może niczego czynić sam z siebie, jeśli nie widzi Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni.
J 5, 17-30
 
Jezus mówi o tym, że naśladuje Ojca i przyznaje, że nie mógłby tego czynić, gdyby nie widział Jego czynów. Zastanawiamy się, jaki jest Bóg, a przecież On cały objawił się nam w Jezusie Chrystusie. Jeżeli odkrywamy głód ojcowskiej miłości, to życie Ewangelią pomoże nam je zrealizować.
 
Pokora Jezusa zdumiewa. Przyznaje się, że wszystkiego nauczył się od Ojca. Nauka ta polegała na widzeniu czynów Ojca. My bardziej skupiamy się na mówieniu o Bogu, ono jest łatwiejsze od naśladowania dobroci Ojca. Świadectwo nie polega jedynie na opowiedzeniu historii swojego życia, w którym na pewnym etapie odkryliśmy żywego Boga. Takie świadectwa mówimy przeważnie we wspólnocie Kościoła. Czyny natomiast mogą wyjść poza mury świątyni.
 
Czy mogę dzisiaj powtórzyć za Jezusem „czynię wszystko co czyni mój Ojciec”.
 
#PrzestrzeńDucha

***

16 marca 2021

Odpowiedział Mu chory: «Panie, nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody. W czasie kiedy ja dochodzę, inny wstępuje przede mną». J 5, 1-16

Lubimy powtarzać, że panuje wyścig szczurów, ponieważ każdy myśli tylko o sobie. Ten wyścig trwa niezależnie od epoki. Doświadczył tego chory, który 38 lat czekał na uzdrowienie, ale nie mógł wejść do sadzawki, bo wszyscy go wyprzedzali.

Stwierdzenie „nie mam człowieka” jest pełnym żalu powiedzeniem, co tak naprawdę było największym cierpieniem chorego. Przez tyle lat nikt nawet nie zwrócił na niego uwagi. Jedynie Jezus zatrzymał się i miał dla niego czas. Już sama rozmowa z Jezusem stała się dla chorego wewnętrznym uzdrowieniem. Nareszcie poczuł się kimś ważnym i potrzebnym.

Dzisiaj ludzie szukają pomocy w modlitwach o uzdrowienie (nie ma w tym nic złego). Czasami jednak zwykłe zwrócenie uwagi na człowieka, chwila rozmowy, wysłuchanie mogą być drogą do jego wewnętrznego uzdrowienia.

Już niebawem będzie okazja do weryfikacji naszej miłości. Przed świętami ustawią się kolejki do konfesjonałów. Ile czasami jest w nas wewnętrznej złości, że ktoś tak długo się spowiada lub mnie wyprzedził. Niby nic takiego, a sporo mówi o stanie mojej wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka.

#PrzestrzeńDucha

***

15 marca 2021

A był w Kafarnaum pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna, był on już bowiem umierający. J 4, 43-54

Jak bardzo musi być zdeterminowany człowiek, któremu umiera syn. Rodzic jest w stanie zrobić wszystko, aby uratować życie swojemu dziecku. Urzędnik królewski potrzebował pomocy, był zrozpaczony, więc zaryzykował i postanowił pójść do Jezusa.

Jego reakcja staje się pytaniem o moje zachowanie w kryzysowych momentach życia. Gdy wszystko zaczyna się walić, emocje uderzają w Ciebie niczym wzburzone fale o skały, czy potrafisz pójść do Jezusa? Kolejne pytanie, które jest istotne brzmi: czy umiesz prosić o pomoc i ją przyjmować?

Miłość chrześcijańska nie polega tylko na tym, że potrafię pomagać drugiemu człowiekowi, lecz uczę się także przyjmować pomoc od innych. Jeżeli nie umiem przyjmować wsparcia od człowieka, w jaki sposób mam przyjąć pomoc od Boga? Doświadczenie uczy, że postawy, które przyjmujemy w odniesieniu do człowieka, przenosimy na relację z Bogiem.

Gdy w codzienności robię wszystko, aby być samowystarczalnym, trudno będzie mi uznać zależność od Boga. Otwartość na pomoc brata lub siostry uczy mnie otwartości na Boga.

#PrzestrzeńDucha

 

***

14 marca 2021

Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.
J 3, 14-21
 
Kluczowe w tym zdaniu jest słowo „dał”. Bóg daje człowiekowi swojego Syna za darmo. Nie mówi o tym, że otrzymają Go tylko Ci, którzy sobie na to zasłużą. On nie chcę od nas żadnej zapłaty. Pragnie jedynie, abyśmy ten darmowy dar przyjęli.
 
Trudno zrozumieć logikę Bożej miłości. Tak samo jak trudno zrozumieć miłość matki do dziecka. Mama poświęca wszystko: czas, zdrowie, pieniądze, opinie, aby tylko dziecko było szczęśliwe i mogło wieść udane życie. Czy oczekuje czegoś w zamian? Dziecko ma spłacić wszystkie wydatki, jakie mama poniosła podczas wychowania….?
 
Jeżeli będziemy trwali w przekonaniu, że „muszę zrobić wszystko, aby Bóg mnie pokochał”, to ugrzęźniemy w wierze na poziomie lęku. Wtedy już nie ma miejsca na spotkanie z osobowym Bogiem. Sami, bowiem stawiamy mur nakazów i zakazów, zamiast budować żywą relację z Jezusem.
 
„Pozwól kochać się… Miłość pragnie Ciebie”.

***

13 marca 2021

Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik.
Łk 18, 9-14
 
Dariusz Piórkowski SJ komentując ten fragment Ewangelii stwierdził, że rozwój duchowy może rozpocząć się wtedy, gdy uznam, że jestem taki jak inni ludzie.
Trwanie w przekonaniu o własnej doskonałości i świętości powoduje poczucie bycia lepszym od innych. Taka postawa jest zatwardziałym trwaniem w pysze.
 
Może nie popełniłem wszystkich grzechów świata, ale stając w prawdzie o sobie powinienem dojść do przekonania, że jestem w stanie dokonać różnych świństw. Zatem wcale nie jestem lepszy od „zdzierców, niesprawiedliwych, cudzołożników i celników”.
 
Czasami jedynym lekarstwem na pychę staje się popadnięcie w taki grzech, który obedrze mnie z fałszywej aureoli…

***

12 marca 2021

Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”.
Mk 12, 28b-34
 
Zasadniczo skupiamy się w tym przykazaniu na słowie „miłuj. I słusznie. Jednak pierwszym nakazem Jahwe jest „Słuchaj Izraelu”. Dlaczego o tym zapominamy? Może prościej jest miłować niż słuchać… A może jedno nie istnieje bez drugiego…
 
Z tego przykazania wynika istotny wniosek. Jeżeli Bóg nakazuje, aby Go słuchać, to nie jest On niemy, ale mówi. Słuchanie Bożego głosu wymaga od nas dużej wrażliwości serca .
 
Twoje życie jest jedną wielką symfonią Bożego głosu. Gdy otworzysz Biblię, przekonasz się, że ten głos brzmi od wieków i jest
wciąż żywy.
 
#PrzestrzeńDucha

***

11 marca 2021

Jezus wyrzucał złego ducha z człowieka, który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione.
Łk 11, 14-23

Zły zazwyczaj dąży do tego, aby człowiek został sam ze swoim grzechem. Wtedy niedaleko do rozpaczy. Pojawia się w nas wstyd przed spowiedzią, „bo co o mnie ksiądz pomyśli”, niechęć przed podjęciem terapii, „bo przecież tam trzeba mówić szczerze o sobie”. Nawet ucieczka przed szczerą rozmową ze współmałżonkiem, pokazuje jak bardzo boimy się uzewnętrzniania.

Wchodzenie w relacje, mówienie o tym, co się czuje i myśli zaleca się w terapii osobom zmagających się z depresją. Lekarstwem na wewnętrzne cierpienie jest spotkanie z drugim człowiekiem, przy którym czuje się bezpiecznie.

Cud może dokonać się również w moim życiu, gdy przestanę kierować się przekonaniem „co inni o mnie pomyślą”. Niech myślą, co chcą… Ważne, że jesteś sobą i nie uciekasz w świat swoich lęków.

Ktoś mądrze stwierdził, że myślenie o życiu bardziej boli niż samo życie. Dlatego nie zostawaj sam z myślami, które Cię przerastają.

#PrzestrzeńDucha

***

10 marca 2021

«Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.
Mt 5, 17-19
 
Słowo „wypełnić” odnosi się z jednej strony do zachowywania przepisów Prawa, ale posiada też inny sens. Można wypełnić coś co jest puste. Taka interpretacja nieco rozszerza rozumienie słów Jezusa. Mesjasz wypełnił Prawo, wlewając w nie miłość i moc Ducha Świętego.
 
Religijność oparta na suchej literze nakazów i zakazów w pewnym momencie staje się przykrym obowiązkiem. Najlepiej ten fakt obrazuje zachowanie młodzieży, która była siłowo przymuszana przez rodziców, aby chodzić do Kościoła. Nie mówiąc o indeksach kandydatów do bierzmowania, które zostają spalone przez zainteresowanych zaraz po otrzymaniu sakramentu. Jeżeli człowiek nie spotka żywego Jezusa Chrystusa, kolejne nakładanie religijnych obowiązków przyniesie odwrotny skutek.
 
Ukazywanie osoby Jezusa jako drogi prowadzącej do wolności staje się sporym wyzwaniem dla współczesnych chrześcijan. Nakazy i zakazy nie pociągną za sobą naszych braci i sióstr pochłoniętych doczesnością tego świata. Jak tego dokonać? Może tak, jak robi to Papież Franciszek, ukazując swoją osobą dobroć, czułość i bliskość Boga…

***

9 marca 2021

Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.
Mt 18, 21-35
 
Pierwszą osobą, której powinienem przebaczać siedemdziesiąt siedem razy jestem ja sam. Gdy będę wymagał od siebie bezbłędności, tym bardziej surowo będę oceniać drugiego człowieka. Dopiero serce wolne od gniewu skierowanego przeciwko sobie uczy się przebaczać innym.
 
Kolejna kłótnia z mężem, tak naprawdę o nic. Rzeka niepotrzebnie wypowiedzianych słów, których za chwilę żałujesz. Siadasz, płaczesz i obwiniasz się za to co zrobiłaś. Wróciłeś zmęczony z pracy, chcesz odpocząć. Nagle widzisz, że Twoje dziecko czegoś od Ciebie potrzebuje. Odburknąłeś coś arogancko i zostałeś na kanapie przed telewizorem. Przed snem, krąży w Twojej głowie myśl „jesteś beznadziejnym ojcem”.
 
Gdyby te sytuacje były jednorazowe, nie upadalibyśmy aż tak na duchu. Najgorsze jest to „ZNOWU”, które oznacza, że wciąż popełnimy te sam błędy. Możesz biczować siebie za życiowe porażki, zamykając się w skorupie autoagresji lub przebaczyć sobie nieszczęsne „ZNOWU”.
 
Bóg nie męczy się przebaczaniem kolejnych Twoich grzechów, więc nie bój się popatrzeć na siebie łaskawym okiem…

***

8 marca 2021

Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się. Łk 4, 24-30

Jezus przebywa wśród swoich. Ci ludzie doskonale Go znali, jednak zdecydowanie nie pasował do ich sposobu postrzegania świata. Reakcja nazarejczyków była natychmiastowa, gniew, agresja, przemoc, aż do próby zabójstwa.

Taka rzeczywistość powtarza się dzisiaj. Przez wykluczenie ze społeczeństwa można drugiego człowieka wyprowadzić „na stok góry” i tam pozbawić go życia, dobrego imienia czy godności. Wśród nas wiele osób żyje nad przepaścią swego życia.

Biskup Damian Muskus poruszył ten temat bardzo dosadnie:

„Trzeba otwarcie powiedzieć, że odrzucenie drugiego człowieka jest zawsze odrzuceniem Jezusa. Wdowa z Sarepty, Syryjczyk Naaman, Żyd, Arab, agnostyk, osoby nieheteronormatywne, bezdomny, alkoholik – można długo wymieniać ludzi, w stosunku do których dość powszechnie, mówiąc delikatnie, pojawiają się uprzedzenia; ludzkie uprzedzenia, bo Bóg każdego z nich kocha tak samo jak nas, a może nawet bardziej”.

Czasami wystarczy kierować się prostą zasadą: „żyj i daj żyć innym”. Niby tak niewiele, a zmienia całkiem sporo…

#PrzestrzeńDucha

 

***

7 marca 2021

Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!» Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: «Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie». J 2, 13-25

Niedzielne popołudnie. Kazanie pasyjne w trakcie Gorzkich Żali. Kaznodzieja porusza sprawy społeczno-polityczne, mówi o historii oraz o tym, jak teraz wrogowie ojczyzny niszczą naród i Kościół. Nie mogę uwierzyć w to, co słyszę. Jak można połączyć mękę Jezusa z polityką? Ile ludzi musi odejść z Kościoła, żeby duchowni zajęli się głoszeniem Ewangelii, a nie stygmatyzacją ludzi.

Jezus nie bawiąc się w kurtuazję robi porządki w Świątyni. Dzisiaj największe oczyszczenie musi dokonać się w mentalności chrześcijan, szczególnie duchownych. Każde myślenie inne od naszego traktujemy od razu jako atak na Kościół, zamiast dostrzec w tym odmiennym głosie szansę na zmianę.

Pamiętam jak mój proboszcz z rodzinnej parafii mówił, że kazania powinny być krótkie i bez zabarwień politycznych, bo ludzie cały tydzień słuchają takich tematów, a w Kościele chcą spotkać się z Bogiem. Tak też było, a parafia pękała w szwach.

Dzisiaj Jezus nie trzyma w ręku fizycznego bicza, którym oczyszcza Świątynie. Posługuje się świeckimi, którzy walczą, aby z Kościoła nie robić sali sejmowej, w której wciąż trzeba przeciwstawiać jednych przeciwko drugim.

„Musimy się uczyć takiej kultury rozmowy, w której rozumiemy, że ja mam prawo się z tobą nie zgadzać, ty masz prawo nie zgadzać się ze mną, ale żebyśmy się mogli nie zgodzić, to musimy poznać swoje poglądy i wyraźnie je wyartykułować. Tu jest też wielkie pole działania dla świeckich katolików. Nie wszystko musi przecież mówić biskup. Kościół, to nie tylko episkopat”.

Bp Adrian Glabas SAC

#PrzestrzeńDucha

***

6 marca 2021

W owym czasie przybliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Łk 15, 1-3. 11-32.

Człowiek, gdy zgrzeszy popada w mechanizm ucieczki i chowa się przed Bogiem. Pokutuje w nas syndrom pierwszych ludzi z Raju, którzy po upadku skryli się przed Bogiem. Celnicy i grzesznicy zachowali się inaczej. Postanowili przybliżyć się do Jezusa.

Św. Łukasza zaznacza, że byli to wszyscy celnicy i grzesznicy. Możemy sobie wyobrazić jak połamane życiorysy kryły się w słowie „wszyscy”. Oni odnaleźli w Jezusie, coś co pozwoliło im przestać się bać swojego życia. Znaleźli kogoś, kto ich nie przekreślał.

„Adamie gdzie jesteś”, takie były pierwsze słowa Boga do człowieka, gdy ten zgrzeszył. Paradoksalnie to faryzeusze skryli się przed Bogiem pod swoimi powłóczystymi szatami i nieskazitelnością moralną. Grzesznicy stanęli przed Jezusem nadzy, pokazując Mu wszystkie swoje rany. Nie udawali kogoś, kim nie byli.

Poczucie własnej grzeszności i odejście od Jezusa nie powinny być powodem odrzucania siebie. Wtedy jeszcze bardzie potrzebuję bliskości Jezusa. Jeżeli po jednym upadku do Niego nie wrócę, rozpocznie się lawina kolejnych grzechów.

Ludzką rzeczą jest upadać. Diabelską trwać w grzechach. Anielską, zaś powstawać z każdego upadku.

#PrzestrzeńDucha

 

***

5 marca 2021

Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”.
Mt 21, 33-43.45-46
 
Okazuje się, że można mieć doskonałe wykształcenie teologiczne, czytać Biblię i zupełnie nie rozumieć jej treści. W oparciu przeczytane słowa Świętej Księgi można dojść nawet do przekonania, że należy kogoś zabić, gdy burzy dotychczasowy porządek religijny. Taką postawę przyjęli arcykapłani i faryzeusze.
 
Jeżeli czytamy Pismo Święte, aby czuć się lepiej od innych, dyskredytować ich myślenie przez cytowanie kolejnych fragmentów Biblii, to niedaleko nam do faryzejskiej postawy.
 
Dzisiaj Franciszek rozpoczął wizytę apostolską w Iraku. Ciekawe, kiedy zacznie się hejt „wierzących bardziej”, że Papież brata się z islamem…

***

4 marca 2021

Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. J 15, 9-17

Oddawanie życia to nic innego, jak zapominanie o sobie. Dzieje się tak, gdy stopniowo oddajemy swój czas dla osoby, która potrzebuje pomocy, a mogliśmy w tym czasie skorzystać z przerwy i napić się pysznej kawy.

Ewangeliczne umieranie następuje, gdy opiekujesz się schorowaną mamą w podeszłym wieku, gdy wspierasz współmałżonka w walce z nałogiem alkoholowym lub gdy idziesz pobawić się z dzieckiem, chociaż padasz po ciężkim dniu pracy.

Każdy dzień przynosi nową formę umierania. Można próbować od tego uciekać i starać się żyć bezproblemowo. Tylko czy jest to do końca możliwe? Jezus zaprasza nas do świadomego podjęcia trudu miłości, który wiąże się z traceniem wygodnego życia.

Po ludzku ciężko jest odnaleźć siły na tak rozumianą miłość. Ona jest możliwa, gdy znajdę czas na szczerą rozmowę z Jezusem. Św. Matka Teresa z Kalkuty do szaleństwa poświęciła się innym, ponieważ czerpała moc z modlitwy i adoracji.

„Owocem ciszy jest modlitwa.

Owocem modlitwy jest wiara.

Owocem wiary jest miłość.

Owocem służby jest pokój”.

Św. Matka Teresa z Kalkuty

#PrzestrzeńDucha

 

***

3 marca 2021

Rzekła Mu: «Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie».
Mt 20, 17-28
 
Stając na modlitwie mówimy Jezusowi o tym, co przeżywamy i jak się czujemy. Czasami dobrze jest pomyśleć, co czuje Jezus i jak On przeżywał trudne chwile swojego życia.
Może nam w tym pomóc wyobraźnia. Zatem spróbujmy. Wyobraźmy sobie ojca, który dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chory i zostało mu kilka miesięcy życia. Długo przygotowuje się do przekazania tej tragicznej informacji swoim dorosłym dzieciom.
 
Zebrał ich wszystkich w rodzinnym domu. Drżącym głosem i ze łzami w oczach mówi: „dowiedziałem się, że mam raka i zostało mi kilka miesięcy życia”. Na co dzieci odpowiadają: „tato, a co z samochodem, domem i ziemią, jak je podzielimy”.
 
Dalszy komentarz tej sytuacji jest zbędny. Wiemy, co musiał czuć ojciec słysząc takie słowa…
 
Dokładnie tak samo czuł się Jezus, gdy mówił najbliższym osobom o tym, że niebawem zostanie zabity, a oni w odpowiedzi na tę wiadomość próbują walczyć o dobrą posadę w Jego królestwie.
 
Empatia od zawsze jest bardzo pożądaną cechą człowieka. W galopie codziennych wydarzeń przystańmy, aby pomyśleć z czym może zmagać się człowiek, którego Bóg postawił przy mnie. Okazanie mu współczucia i zrozumienia stanie się głoszeniem Dobrej Nowiny.

***

2 marca 2021

«Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mt 23, 1-12

Każdy ma swoją „katedrę”, na której wygodnie zasiada. Budujemy ją latami. Poprawni w oczach przełożonych i obcych ludzi, a nieznośni dla najbliższych. Pompujemy się wzniosłymi teoriami, jak należy naprawić świat i Kościół, a często sami jesteśmy nieuporządkowani.

Ks. Piotr Pawlukiewicz stwierdził, że człowiek wtedy jest prawdziwy, gdy zostaje sam ze sobą i nikt go nie widzi…

Życie w zgodzie z własnym sumieniem pozwala stawać się autentycznym i wolnym od ludzkich opinii.

#PrzestrzeńDucha

***

1 marca 2021

Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Łk 6, 36-38

Zazwyczaj skupiamy się na tym, że Jezus nam zabrania osądzać, potępiać lub nakazuje odpuszczać winy. To oczywiście prawda. Jednak równolegle Pan proponuje drogę do szczęśliwego życia. Zachowując Jego prośbę nie zostaniemy osądzeni czy potępieni. A któż z nas nie chciałby uwolnić się od tego typu stwierdzeń?

Po grecku słowo „potępiać” znaczy dosłownie „kata”. To tłumaczenie bardzo wyostrza nam sens całego stwierdzenia. Jeżeli potępiam człowieka, staję się katem, który pozbawia go życia. Moc słów jest przeogromna. Przed ich wypowiedzeniem warto pomyśleć, jakie będą tego skutki.

W niedzielę Franciszek podczas modlitwy Anioł Pański zachęcił wiernych do postu od plotek i oszczerstw, ponieważ to otwiera serce dla Pana.

Taki post więcej kosztuje niż nie jedzenie słodyczy…

#PrzestrzeńDucha

***

28 lutego 2021

Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam się przemienił wobec nich.
Mk 9, 2-10
 
Jezus każdego ucznia prowadzi indywidualnie. Prawdopodobnie mógł wejść na szczyt najpierw z jednym i schodzić po kolejnego ucznia.
 
Scena Taboru doskonale pokazuje, że nie my, lecz Bóg robi wielki wysiłek, aby człowiek mógł doświadczyć Jego obecności. Trzeba sobie ten fakt przypominać, ponieważ wielkopostne wyrzeczenia mogą opatrznie utwierdzić nas w myśleniu, że jedynie my trudzimy się dla Boga.
 
Prowadzenie uczniów osobno jest ważną podpowiedzią, która mówi, że każdy ma swoją, indywidualną drogę do Boga.
 
Nie musisz być fanem spotkań charyzmatycznych, nie musisz tez jeździć na rekolekcje ignacjańskie lub odnawiać nowenny pompejańskiej.
 
Ważne, abyś znalazł własną drogę spotkania z Jezusem. On pokornie dostosuje się do twojego tempa wewnętrznej podróży.

***

27 lutego 2021

Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują…
Mt 5, 43-48
 
„Gniew najbardziej upodabnia człowieka do demona”. Takie słowa zostawił Kościołowi Ewagriusz z Pontu.
 
Idąc drogą rozważań Ojca Pustyni możemy dojść do prostego wniosku. Gniewam się na kogoś, więc naśladuje złego. Gdy staram się przebaczyć i miłować jestem podobny do Boga.
 
Niby takie proste, ale doskonale wiemy, jak trudno wprowadzić Bożą logikę we własne myślenie oraz trudne emocje związane z poczuciem krzywdy.
Przebaczenie zaczyna się od wewnętrznego aktu woli: „tak chcę przebaczyć”. Jeżeli rany są głębokie można mówić: „Boże pomóż mi przebaczyć, bo sam/sama nie potrafię”.
 
Miłość nawet w najdramatyczniejszych okolicznościach daje wewnętrzną wolność. Gniew i nienawiść związują nas z nieprzyjaciółmi, a wtedy stajemy się zakładnikami naszych wrogów.
 

***

19 lutego 2021

Uczniowie Jana i zapytali: «Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?» Mt 9, 14-15

Jezus nadaje nowy sens postu, łamiąc dotychczasowe stereotypy religijne. Nie wszystkim podoba się nowość, którą przynosi Mesjasz. Niektórzy wolą być twardo osadzeni w tradycji, która zapewnia im stabilność i święty spokój. Wszystko, co wychodzi poza te ramy budzi kontrowersje.

Dzisiaj bywa podobnie. Słyszymy głosy krytykujące Franciszka, ponieważ nadaje nowy kierunek Kościołowi. Ludzie uważający się za „bardziej wierzących” nawet od Papieża, potrafią zmieszać z błotem Ojca Świętego. Oczywiście czynią to w imię obrony prawdziwej tradycji. Bronić za pomocą niszczenia… Tak rozumiane chrześcijaństwo zawsze staje się fanatyzmem.

Jakich stereotypów trzymasz się kurczowo od lat? Myślałeś czasami jak możesz uwolnić się od nich? One są niebezpieczne, ponieważ mogą stać się bożkiem zasłaniającym żywego Boga. Pomyśl czy jesteś w stanie uwolnić się od nich, aby żyć pełnią wolności płynącą z Ewangelii.

#PrzestrzeńDucha

***

18 lutego 2021

Jeśli ktoś chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Łk 9, 22-25

Aby nieść krzyż trzeba go najpierw zrozumieć. Jezus wiedział dlaczego dźwigał jego ciężar. Jesteśmy w stanie zrozumieć krzyż Chrystusa. Pomaga nam w tym czytanie książek z duchowości, słuchanie wartościowych konferencji czy przeglądanie portali chrześcijańskich.

Trudniej zrozumieć własny krzyż. Tutaj nie pomoże wiedza, potrzebna jest praktyka, która niesie za sobą konsekwencje pogodzenia się z prawdą, że cierpienie jest obecne w moim życiu. Realizm polega na świadomym przeżywaniu chwil radosnych i trudnych. Ucieczka od jednych lub drugich może skończyć się tragedią.

Największym wyzwaniem zdaje się być zrozumienie krzyża drugiego człowieka. Wszystko jest pięknie, póki ten krzyż nie dotyka również mnie. Zrozumieć dlaczego ktoś jest nieznośny. Dlaczego ma problem z alkoholem. Czemu nie wierzy w Boga itd. Taka postawa jest pewną formą pomocy w dźwiganiu krzyża innych osób.

Gdy dookoła podziały, jak powietrza potrzebujemy zrozumieć jedni drugich…

#PrzestrzeńDucha

***

17 lutego 2021

Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli(…) Mt 6, 1-16.16-18

Dlaczego sypiemy popiół akurat na głowę a nie gdzie indziej, np. na dłonie? W tym geście zawarty jest najgłębszy sens wielkiego postu jakim jest nawrócenie. Ono ma polegać na zmianie mojego myślenia, a nie na zewnętrznych gestach.

W Ameryce zarówno Północnej jak i Południowej ten symbol jest jeszcze bardziej wyrazisty, ponieważ tam nie sypie się na głowę popiołu, lecz kapłan kreśli popiołem na czole znak krzyża. W Wielkim Poście jesteśmy zaproszeni do ukrzyżowania swojego myślenia z egoistycznego na bardziej Jezusowe czyli ewangeliczne.

Jezus przestrzega, abyśmy uczynków pobożnych nie wykonywali na pokaz. Nie chodzi tutaj tylko o to, aby ludzie nie wiedzieli o dobru, które czynię. W słowach Jezusa ukryty jest głębszy sens. Mogę bowiem wykonywać te uczynki na pokaz przed samym sobą, żeby udowodnić sobie jak jest mocny i ile wytrzymam.

Przez ascezę można się bardzo napompować i stać pustym, pysznym balonem. Wielki Post to mówiąc obrazowo przekuwanie balonu.

Będziemy podejmować różne postanowienia, oby były one ukierunkowane na miłość, a nie na samodoskonalenie.

Pewnie jak doświadczenie pokazuje nie zawsze uda się nam wytrwać w postanowieniach. Wtedy módlmy się piękną modlitwą, którą znaleziono na kartce w brewiarzu zmarłego abp. Józefa Życińskiego:

Budzę się rano…
mówię…
jak celnik Zacheusz będę rozdawać,
jak Szymon będę nosić krzyże innych,
jak Weronika będę ocierać twarze,
jak Szczepan dam się kamienować,
jak Jezus na krzyżu będę przebaczać,
jak Franciszek będę kochać.

Wieczorem
spoglądam w lustro…

widzę…
Adama, który dopiero co zjadł owoc,
Kaina, który dopiero co zabił,
Judasza, który dopiero co zdradził,
Piotra, który dopiero co się zaparł,
Piłata, który dopiero co obmył ręce,
I zasypiam
na mokrej od łez
poduszce.
A w nocy
przychodzi Jezus i pyta:
MIŁUJESZ MNIE?

#PrzestrzeńDucha

***

16 lutego 2021

Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie, tak otępiałe są wasze umysły? Mając oczy, nie widzicie; mając uszy, nie słyszycie? Mk 8, 14-21

Pocieszające jest, że nawet apostołowie, którzy widzieli, słuchali i żyli z Jezusem nie zawsze rozumieli co ich Mistrz miał na myśli. A On za każdym razem okazywał im wielką cierpliwość, starając się tłumaczyć sens głoszonej nauki.

Powinienem dopuścić do siebie myśl, że nie muszę wszystkiego wiedzieć i rozumieć. Mało tego, mogę nawet popełniać błędy. Boję się ludzi, którzy mają gotową odpowiedź na każde pytanie. Nie zostawiają przestrzeni na naukę i poszerzanie horyzontów.

Taka postawa zdaje się być szczególnie niebezpieczna wśród duchownych, którzy pragną znać się na wszystkim. Wypowiadają się na tematy związane z doradztwem rodzinnym, psychoterapią lub socjologią. Niestety często brakuje im elementarnej wiedzy, więc mogą wynikać z tego poważne nieporozumienia. Umiejętność współpracy ze specjalistami w różnych dziedzinach nauki świadczy o dojrzałości kapłana.

Postawa ucznia zakłada odwagę stawiania pytań i szukania odpowiedzi…

#PrzestrzeńDucha

***

15 lutego 2021

Zaprawdę, powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu». Mk 8, 11-13

Przywykliśmy do postawy roszczeniowej typu „płacę, więc wymagam”. Faryzeusze również mieli to we krwi. Ich walutą było przestrzeganie Prawa. Skoro skrupulatnie dochowywali wierności Prawu, oczekiwali przychylności Boga. Jezusa potraktowali jak lokaja, który miał spełnić ich zachcianki. Dlatego Jezus postąpił z nimi stanowczo i nie dał zrobić z siebie błazna.

Bóg jest wobec nas bezinteresowny. Nie kupię Jego miłości najdłuższymi modlitwami czy wyszukanymi formami pokuty. On kocha i na tę miłość nie muszę zasłużyć swoją aktywnością. Czasami wpadnę w pułapkę transakcji z Bogiem. Wtedy On może zostawić mnie na chwilę samego, abym zobaczył, że nie ma  możliwości, abym Go przekupił ćwiczeniem w doskonałości duchowej.

Bóg zaś okazuje nam swoją miłość [właśnie] przez to, że Chrystus umarł za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami. (Rz 5, 8)

#PrzestrzeńDucha

 

***

14 lutego 2021

Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić ». Mk 1, 40-45

Trędowaci przeżywali podwójny ból: choroby i odrzucenia. Wykluczanie ich ze społeczeństwa przez Prawo było radykalne. Jezus, więc przywraca nie tylko zdrowie trędowatemu, ale przede wszystkim jego godność.

Dzisiaj nie brakuje postaw wykluczających ludzi. Nie dzieje się to wprost. Często z uśmiechem na twarzy izolujemy innych. Starotestamentalna mentalność pokutuje w sercach wielu współczesnych chrześcijan.

Nie potrafimy zrozumieć osób, którzy żyją i myślą inaczej niż my. Lubimy krzywdzące uproszczenia dotyczące osób homoseksualnych czy żyjących w związkach niesakramentalnych. Najbardziej przykre staje się użycie różnych tekstów Pisma Świętego do uwiarygodnienia własnych tez, co czyni ze Słowa Bożego broń niszczącą godność człowieka. Przepychanki tekstami Biblii stają się niestety coraz bardziej popularne wśród chrześcijan wypowiadających się w mediach społecznościowych.

Za każdym człowiekiem kryje się skomplikowana historia życia. Zna ją jedynie ta osoba i Bóg. Jeżeli kogoś usprawiedliwiam, wcale nie oznacza, że jestem lewakiem czy masonem. Nie chcę bawić się w oskarżyciela braci. Według Apokalipsy tak czyni dniem i nocą szatan. Wolę usprawiedliwiać grzeszników, ponieważ sam nim jestem. 

Głęboko wierzę, że miłosierni są błogosławieni i w wieczności dostąpią miłosierdzia.  (Mt 5, 7)

#PrzestrzeńDucha

 

***

13 lutego 2021

Jedli do syta, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. Mk 8, 1-10

Zadaję sobie pytanie co mnie w życiu nasyca?

Nie ukrywam, że lubię sobie dobrze zjeść, ale i tak za jakiś czas odczuwam głód.

Kupuję czasami dobre ciuchy lub kosmetyki, które zaraz stają się czymś powszednim.

Raz na kilka lat zmieniam samochód. Wtedy jestem tym podekscytowany, a po paru miesiącach nie robi on na mnie żadnego wrażenia.

Podróże również mnie fascynują, tylko czy można zwiedzić każdy zakątek świata? Zawsze po powrocie do domu czuję pewien niedosyt, więc planuję kolejne wyjazdy.

Ty też masz swoje głody? Nie bój się do nich przyznać i szczerze ponazywać.

Wielokrotnie doświadczałem, jak ulotnie sycą mnie dobra tego świata. Nie ma nic złego w tym, że czasami zaspokoję swoje pragnienia, ale przecież nie można ich do końca nasycić. Na chwilę poprawią mi nastrój, lecz głód czegoś nowego szybko powraca.

Nie chcę być zakładnikiem własnych potrzeb, dlatego każdego dnia szukam Jezusa. On zaspokaja najgłębszy głód mojej duszy.

#PrzestrzeńDucha

***

12 lutego 2021

On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się.    Mk 7, 31-37

Kolejny raz Jezus pragnie robić coś z dala od tłumu. Tym razem przebywa sam na sam z głuchoniemym, aby go uzdrowić. Jezus mógł tego dokonać jednym słowem, lecz postanowił wykonać wiele czynności, po których nastąpiło uzdrowienie.

Jezuita o. Krzysztof Dyrek powiedział, że Pan Bóg rzadko zawiesza prawa natury, aby uzdrowić człowieka. Najczęściej zaprasza go do wejścia w proces uzdrowienia, który może trwać tak długo jak On uzna za słuszne.

Przebywanie z dala od tłumu jest czasem osobistej modlitwy. Największe cuda dzieją się w momentach, gdy jesteś tylko Ty i Jezus. Nie narzucaj Mu w jaki sposób ma działać lub co powinien uczynić.

 Otwórz się na Jego dobroć i bądź cierpliwy…

#PrzestrzeńDucha

***

11 lutego 2021

Wstąpił do pewnego domu i chciał, żeby nikt o tym nie wiedział, nie mógł jednak pozostać w ukryciu. Mk 7, 24-30

Jezus był dostępny dla ludzi praktycznie cały czas. Miał jednak chwile, kiedy potrzebował prywatności. Będąc w pełni człowiekiem, chciał od czasu do czasu pobyć w małym gronie zaufanych osób.

Są momenty w naszym życiu, gdy nie mamy ochoty być dla wszystkich. Potrzebujemy pobycia z najbliższymi, którzy nas rozumieją, a w ich gronie czujemy się dobrze i po prostu odpoczywamy. Czas  spędzony na tzw. luzie, pomaga zredukować stres i związane z nim napięcia.

Nie powinienem obwiniać się za mój brak chęci spotykania się z innymi ludźmi. Trudno nazwać egoizmem dbanie o siebie. Wręcz przeciwnie, jest to oznaka dojrzałości, która wynika z poznania granic swojej wytrzymałości. Aby kochać i rozumieć bliźniego, muszę najpierw pokochać i rozumieć siebie.

Nie wszyscy zrozumieją moje zachowanie, ale czy da się żyć tak, aby każdy mnie chwalił i podziwiał…?

#PrzestrzeńDucha

***

10 lutego 2021

 Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota (…) Mk 7, 14-23

Ewagriusz z Pontu stwierdził „poznanie siebie jest początkiem zbawienia”. Jezus pokazuje, jak bardzo ważne jest badanie własnego wnętrza, w którym oprócz wzniosłych pragnień mogą kryć się również złe skłonności.

Można w nieskończoność oskarżać świat, że jest zły i bombarduje nas pokusami. Jednak, gdy serce będzie uporządkowane, to zewnętrzne bodźce nie będą nami rządziły. Chrześcijanin nie boi się świata, ponieważ wszędzie widzi szansę do głoszenia Ewangelii.

Jezus nie stawia granic gdzie mamy iść, ale mówi „idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody (…)”  Mt 28, 19

#PrzestrzeńDucha

 

***

9 lutego 2021

I mówił do nich: «Sprawnie uchylacie Boże przykazanie, aby swoją tradycję zachować. Mk 7, 1-13

„Zawsze tak było” to jedno z tych haseł w Kościele, które zabijają w człowieku ducha. Jezus również zmagał się z krytyką i absurdalnymi zarzutami, ponieważ przyniósł nowość Ewangelii.

Przychodzi nowy ksiądz do parafii, więc pragnie wprowadzić zmiany i słyszy „ale proszę księdza zawsze tak było”. Katechetka w szkole mówi młodzieży o pracy w grupach „no, ale proszę Pani my nigdy tak nie robiliśmy”. Parafianka prosi księdza, żeby udzielił jej Komunii świętej na dłoń i spotyka się z domową, krzywdzącym spojrzeniem lub prymitywnym komentarzem. Tego typu sytuacji niestety jest wiele…

Gaśnice” – tak w jednej z rozmów Siostra Sylwia Chojnacka MChr określiła osoby ze wspólnot, które w innych tłumią radość i zapał ewangelizacyjny. Doświadczenie bycia zgaszonym jest trudne. Wtedy o krok od wycofania i zamknięcia się w sobie. Duch Jezusa pozwala mimo życiowych „gaśnic” iść dalej i nie ustawać w głoszeniu Ewangelii.

Trzeba być czujnym, aby przez wiarę we własną nieomylność nie zdusić entuzjazmu wiary w drugim człowieku…

#PrzestrzeńDucha

***

8 lutego 2021

I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. Mk 6, 53-56

Chorzy przebywali w swoich domach z wielu względów. Jedni po prostu nie mogli wyjść, a inni wstydzili się choroby. Aby doszło do uzdrowienia, chorzy musieli zmierzyć się z wyjściem poza ściany domu, a tym samym przyznać się przed społeczeństwem do swoich dolegliwości, które były ich sferą intymną.

Dokładnie to samo dzieje się podczas sakramentu pokuty i pojednania. Człowiek klęczący przy kratkach konfesjonału przyznaje się przed wspólnotą Kościoła (wszyscy przecież widzą kto idzie do spowiedzi), że jego dusza choruje i potrzebuje uzdrowienia. Następnie odkrywa swoje rany przed Jezusem, który przez posługę kapłana leczy jego obolałą duszę.

Dużo mówimy o zdrowiu, dbamy o nie i staramy się jak najszybciej znaleźć przyczynę chorób, aby być w pełni sił. To zrozumiałe, ponieważ życie jest największym darem, jaki otrzymaliśmy od Stwórcy. Nie można jednak zapomnieć, że dusza też choruje, więc potrzebuje lekarstwa. Nie kupimy go w aptece. Jezus „leczy złamanych na duchu i przewiązuje ich rany”. Psalm 147, 3

Jak z Twoją spowiedzią? Może ostatnio ją odkładasz… Idź, On czeka.

#PrzestrzeńDucha

***

7 lutego 2021

Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem».

Zdecydowanie łatwiej byłoby Jezusowi zatrzymać się w miejscu, w którym jest chciany i podziwiany. Idąc dalej Jezus wybrał trud wchodzenia w nieznane relacje. Spotkania z nowymi ludźmi niosły ryzyko niezrozumienia i odrzucenia. On jednak podejmuje drogę spotkania ze wszystkimi, nie tylko z przychylnymi ludźmi.

Jan Paweł II w swojej pierwszej encyklice Redemptor Hominis z 1979 r. stwierdził, że „człowiek jest drogą Kościoła”. Ta rewolucyjna myśl Papieża z Polski uwierała wielu ówczesnych teologów, którzy wychowani byli na pojęciu zupełnie odwrotnym „Kościół jest drogą człowieka”.

Dzisiaj potrzeba wyjścia do braci i sióstr nie zawsze podzielających nasze zdanie. Łatwiej jest głosić radykalne hasła religijne we wspólnotach wewnątrzkościelnych, aniżeli znaleźć język dialogu z osobami będącymi z dala od wspólnoty.

Ostatnia encyklika Papieża Franciszka „Fratelli Tutti” jest próbą dotarcia do wszystkich ludzi bez względu na ich wyznanie czy poglądy. „Wierzący bardziej” dostali, więc kolejny powód, aby nazywać Franciszka masonem, lewakiem i liberałem. Takie podejście niektórych katolików, jeszcze bardziej czyni Kościół odizolowanym kółkiem wzajemnej adoracji. Tym samym zamyka drogę, „aby ocalić to co zginęło”. Mt 18, 11

Każdy mały krok w kierunku człowieka, który myśli inaczej niż ja, jest naśladowaniem Jezusa w Jego misji głoszenia Ewangelii wszystkim narodom.

#PrzestrzeńDucha

***

6 luteg0 2021

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. Mk 6, 30-34

Jeżeli ktoś szuka odpowiedzi na pytanie czym jest modlitwa, może ją odnaleźć w postawie apostołów. Uczniowie przyszli i opowiedzieli Jezusowi o wszystkim czego doświadczyli. Tak po prostu podzielili się sukcesami i porażkami. Pogadali sobie ze swoim Mistrzem.

Modlitwa to nic innego jak opowiedzenie Jezusowi o tym, co u mnie słychać. Nie muszę zawsze klęczeć. Wystarczy, że usiądę w fotelu, wyłączę wszystko i w ciszy zacznę mówić z serca do Serca.

Mogę zrobić sobie kawę lub herbatę, a potem pijąc rozmawiać z Jezusem o moim życiu. On jest moim przyjacielem, więc nie obowiązuje mnie protokół dyplomatyczny. Przy Nim chcę być sobą i czuć się swobodnie.

Minął kolejny tydzień. Pogadaj z Jezusem o tym czym żyjesz…

#PrzestrzeńDucha

***

5 lutego 2021

Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobistościom w Galilei. Gdy córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Mk 6, 14-29

Jedna chwila, która przesądziła o wszystkim. Niepohamowana pożądliwość Heroda doprowadziła do tragedii i morderstwa.

Ile takich momentów, a raczej okazji jest w naszym życiu. Jedno nieodpowiednie spojrzenie i lawina pożądliwości uruchamia się jak szalona. Głupi sms, niepotrzebne kliknięcie na stronę internetową, zaczepka na Facebook’u i możemy zapomnieć o zasadniczym słowie – wierność.

„Wszystko bowiem, co jest na świecie, a więc:
pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha tego życia
nie pochodzi od Ojca, lecz od świata.
Świat zaś przemija, a z nim jego pożądliwość;
kto zaś wypełnia wolę Bożą, ten trwa na wieki”. 1 J 2, 16

#PrzestrzeńDucha

***

4 lutego 2021

(..) I przykazał im, żeby nic z sobą nie brali na drogę prócz laski: ani chleba, ani torby, ani pieniędzy w trzosie. «Ale idźcie obuci w sandały i nie wdziewajcie dwóch sukien». Mk 6, 7-13

Arcybiskup Grzegorz Ryś komentując ten fragment zauważył, że Jezus rozsyła uczniów jeszcze przed przyjęciem przez nich święceń. Czyli te słowa są skierowane do wszystkich ochrzczonych, nie tylko do kapłanów.

Uczeń staje się autentyczny m. in. przez ubóstwo. Słusznie gorszy nas przepych wśród duchownych. Może dlatego Papieża Franciszka krytykują głównie kapłani, ponieważ wzywa duchowieństwo do życia w skromności (sam żyje radykalnie ubogo). Swojemu Jałmużnikowi, kard. Krajewskiemu Papież niejednokrotnie powtarza „konto apostoła jest dobre, gdy jest puste”.

Łatwo jest skupić się na statusie materialnym kapłanów, a przy tym zapomnieć, że ubóstwo ma być również moim stylem życia. Jezus wzywa chrześcijan, aby nie szukali siły i zabezpieczenia w dobrach tego świata, lecz oparli się całkowicie na Nim.

Serce apostoła jest zdolne do poświęceń, gdy jest wolne od pokusy posiadania „więcej i więcej”. Uczeń cieszy się tym co ma, a wszystko inne jest dla niego darem, za który potrafi być wdzięczny Bogu. Taka postawa czyni serce otwartym na potrzeby braci i sióstr. Głoszenie Ewangelii poparte jest wtedy konkretnymi czynami miłosierdzia.

Rodzi się we mnie jedno pytanie. Kiedy ostatnio, w bezinteresowny sposób wsparłem potrzebującą osobę. Nie tylko dobrym słowem i modlitwą (choć są one bardzo ważne), ale przede wszystkim tym, co mogłoby ulżyć tej osobie w codziennej doli…

#PrzestrzeńDucha

***

3 lutego 2021

I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.           Mk 6, 1-6

Jezus został odrzucony przez mieszkańców Nazaretu. Musiał mocno przeżyć to trudne doświadczenie. Jego reakcją było zdziwienie postawą swoich ziomków. Miał prawo wpaść w złość, usiąść i narzekając, rozłożyć na części pierwsze ich zachowanie. Nie uległ pokusie krytyki. Świadomość misji dała mu siłę, aby iść dalej i głosić Ewangelię.

Moje zachowanie po doznanej krzywdzie, bywa dalekie od Jezusowego. Lubię szybko, wręcz na gorąco zadzwonić do bliskiej osoby, aby wyrzucić z siebie wszystko co mnie boli. Potrzebuję się wygadać, a raczej obgadać osoby, które mnie skrzywdziły. Mało jest we mnie Ewangelii, a dużo oskarżającego jadu i złości.

Mogę przecież spróbować postąpić inaczej. Nie muszę od razu wpadać w wir oskarżeń, ale podjąć refleksję i jak Jezus, zdziwić się zachowaniem moich wrogów. A potem iść dalej i nauczać, czyli głosić Ewangelię najpierw sobie. Tak! W takich sytuacjach to ja najbardziej potrzebuję usłyszeć Dobrą Nowinę.

Nie ucieknę od trudnych emocji związanych z odrzuceniem i niezrozumieniem. Gdy będę naśladował Jezusa, emocje nie będą mną rządziły, a dzięki temu nie wejdę w krąg złości i agresji.

#PrzestrzeńDucha

 

***

2 lutego 2021

„Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu”. Łk 2, 22-40

Józef i Maryja ofiarują Bogu najcenniejszy dar, jaki od Niego otrzymali. Dokonują tego w pokorny sposób, według nakazu Prawa. Rodzina z Nazaretu robi wszystko, aby ich dziecko mogło wzrastać duchowo.

Ojcowie Kościoła mawiali, że jeżeli chcesz uczynić z kogoś chrześcijanina, umieść go w chrześcijańskiej rodzinie, a na pewno po jakimś czasie zdecyduje się przyjąć chrzest. Piękne musiało być życie rodzin z pierwszych wieków chrześcijaństwa, skoro ojcowie naszej wiary z taką pewnością wypowiadali się na ich temat.

Jak ważną rolę w życiu Kościoła mają rodziny, dosadnie ujął Biskup Adrian Galbas, mówiąc, że nie ilość księży (jak już, to ich jakość) zmieni świat, a małe światełka chrześcijańskich rodzin, które płoną wiarą i miłością w swoich domach.

Pierwszymi świątyniami chrześcijan były ich rodzinne domy, ponieważ to w nich sprawowano Eucharystię i odczytywano Słowo. Jak wygląda dzisiaj mój dom? Czy jest on miejscem, gdzie z szacunkiem i miłością traktujemy siebie nawzajem?

Gdyby od dzisiaj zamieszkała z nami osoba niewierząca, czy po jakimś czasie wspólnego życia, mogłaby powiedzieć, ja też chce żyć, tak jak oni…

#PrzestrzeńDucha

 

***

1 lutego 2021

Powiedział mu bowiem: «Wyjdź, duchu nieczysty, z tego człowieka». I zapytał go: «Jak ci na imię?» Odpowiedział Mu: «Na imię mi „Legion”, bo nas jest wielu». Mk 5, 1-20

Święty Ignacy Loyola porównał działanie złego ducha do dowódcy wojsk, który krąży, wyszukuje i obserwuje najsłabsze punkty naszego wnętrza, aby w nie uderzyć. Rada Ignacego jest zaskakująca. Święty mówi, rób dokładnie to samo co on! Tzn. obserwuj, szukaj i umacniaj zawczasu wrażliwe miejsca swej duszy, abyś był przygotowany do odparcia podszeptów złego.

Obok szukania i poznawania Jezusa, sztuka poznawania samego siebie jest bardzo istotna na drodze rozwoju duchowego. Święty Ignacy badając własne pragnienia, poruszenia i myśli napisał książeczkę Ćwiczeń Duchowych.

Jan Paweł II odniósł się do duchowości ignacjańskiej wyrażając życzenie „aby szkoła Ćwiczeń Duchowych była skutecznym środkiem przeciwko złu współczesnego człowieka, który wciągnięty w ludzką zmienność, żyje poza sobą zajęty zbytnio rzeczami zewnętrznymi. Niechaj Ćwiczenia będą kuźnią nowych ludzi, autentycznych chrześcijan, oddanych apostołów. Jest to życzenie, które zawierzam wstawiennictwu Matki Najświętszej: najpełniej oddanej kontemplacji, mądrej Mistrzyni Ćwiczeń Duchowych”.

/Modlitwa Anioł Pański, Watykan 16 XII 1979/

Warto zaczerpnąć z bogactwa duchowości Kościoła. Jednych fascynuje św. Ignacy, innych św. Franciszek lub św. Dominik czy św. Teresa. Łączyło ich jedno. Całym swoim życiem wskazywali na Jezusa Chrystusa.

Wszystko przed Tobą…

#PrzestrzeńDucha

 

***

31 stycznia 2021

Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego! » Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. Mk 1, 21-28

Trwanie przy Jezusie daje nam pewność, że zły nie ma do nas dostępu. Oczywiście pokusy będą nam towarzyszyć z różnym natężeniem do ostatnich dni na tym świecie. Bywają w naszej głowie myśli bardzo natarczywe. Ewidentnie nie zgadzamy się na nie, a one i tak gdzieś krążą.

Św. Teresa z Avila porównała takie myśli do szczekającego psa na łańcuchu. Pies szczeka, ale nic nie może nam zrobić. Jeżeli miniemy go i spokojnie pójdziemy dalej, przekonamy się, że szczekanie umilkło.

Łatwo można skupić się na walce z pokusami, a wtedy one mogą jeszcze bardziej nas nakręcać i uwierać. Zostawić je i pójść za Jezusem mimo uciążliwości duchowych, wydaje się być najlepszą receptą na wyciszenie rządz i grzesznych namiętności, które towarzyszą człowiekowi od upadku pierwszych rodziców w Raju.

#PrzestrzeńDucha

***

30 stycznia 2021

On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?» Mk 4, 35-41

Z lęku i rozpaczy zrodziło się bardzo szczere wołanie uczniów. Byli przerażeni, stracili głowę, więc zaczęli krzyczeć do Jezusa. Wyrzucili z siebie wszystko co w danej chwili myśleli.

Czasami oskarżamy się o to, że mamy pretensję do Boga, nie ufamy Mu do końca czy popadamy w rozpacz. Jezus nie zganił uczniów za ich reakcję, lecz spokojnie wszystko im wytłumaczył.

Krzycz, bij pięściami w klęcznik i kłóć się z Bogiem. Ojciec nie odepchnie swojego wystraszonego lub rozzłoszczonego dziecka. Radził sobie z nieporadnymi apostołami, więc mnie też przygarnia i rozumie.

Z czasem i obecna burza ustanie…

#PrzestrzeńDucha

***

29 stycznia 2021

Jezus mówił do tłumów: «Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak(…). Mk 4, 26-34

Przywykliśmy do aktywizmu na wielu płaszczyznach życia. Staramy się być aktywni również w sferze życia duchowego. Pragnienie wewnętrznego rozwoju jest czymś niezwykle cennym, ponieważ prowadzi do dojrzałej wiary i pomaga przylgnąć do Jezusa całym sercem.

On jednak chce nas uspokoić. Jego hojność i łaska zawsze uprzedzają nasz wysiłek. Najpierw działa Jezus, a my odpowiadamy na Jego miłość swoją miłością, która nie opiera się jedynie na deklaracjach, lecz konkretnych decyzjach oraz czynach.

W innym przypadku grozi nam popadnięcie w sidła pelagianizmu, który rodzi perfekcjonizm duchowy. Dariusz Piórkowski SJ ujmuje to następująco:

„Pelagianizm przesadnie akcentuje bowiem konieczność osiągnięcia doskonałości w życiu chrześcijańskim jak warunku spotkania z Bogiem, podczas gdy doskonałość jest możliwa do osiągnięcia pod warunkiem, że człowiek spotka najpierw prawdziwego Boga”.

/Fragment pochodzi z książki „Nie musisz być doskonały. Chrześcijański sposób na perfekcjonizm. Kraków 2019/

Zatem możemy spać spokojnie. Ojciec zna najlepiej swoje dzieci i troszczy się o nas także podczas snu…

#PrzestrzeńDucha

***

28 stycznia 2021

I mówił im: „Baczcie na to, czego słuchacie(…). Mk 4, 21-25

Jezusowa przestroga wybrzmiewa jeszcze wyraźniej, gdy w świecie Internetu (i nie tylko) pojawia się co raz więcej specjalistów od wszystkiego. Budzą się także nowi przewodnicy duchowi. Niestety również kapłani wprowadzają wiele osób poszukujących Boga w lęki, demoniczną podejrzliwość do wszystkich i wszystkiego, a także uczą traktowania wiary instrumentalnie bądź na zasadzie magii (zrób to lub tamto, a zostaniesz uwolniony od problemów).

Skutkiem tego są grupy, które jako symbol modlitwy i walki duchowej otrzymują miecze i wymachują nimi w kościołach. Problemy psychiczne próbuje się rozwiązać modlitwami o uwolnienie bądź egzorcyzmami. Zapominając, że Bóg daje najpierw zwyczajne środki, które pomagają ustabilizować sferę psychiczno – duchową.

Zamiast mądrej współpracy z psychoterapeutami i lekarzami, niektóre osoby duchowne pomniejszają ich rolę. W skrajnych przypadkach nawet negują i dyskredytują pracę specjalistów, a to grozi wprowadzaniem poranionych osób w jeszcze większe zaburzenia.

Bardzo pomocną lekturą w dojrzałym podejściu do wiary jest książka „Patologia duchowości” ks. Krzysztofa Grzywocza. Ten ceniony kierownik duchowy w spokojny i wywarzony sposób, krok po kroku pokazuje zagrożenia związane z infantylnym traktowaniem duchowości.

W świetle słów Jezusa o uważnym zwracaniu uwagi czym karmimy nasze wnętrze, sztuka roztropnego rozeznawania duchowego, staje się niejako warunkiem koniecznym w bezpiecznym podążaniu za Zbawicielem.

#PrzestrzeńDucha

***

27 stycznia 2021

I mówił im: «Nie rozumiecie tej przypowieści? Jakże więc zrozumiecie inne przypowieści? Siewca sieje słowo (…). Mk 4, 1-20

Naturalnie rozważając Ewangelię o Siewcy, który rzuca ziarna na drogę, skały, między ciernie, zastanawiamy się jakim gruntem jest nasze serca. To ważna refleksja. Niemniej nie można skupić się jedynie na tym aspekcie.

Ujmująca jest postawa siewcy. Rzuca je, jakby wbrew logice w takie miejsca, które z założenia nie mogą wydać plonu. Taki jest Bóg. Działa wbrew ludzkim kalkulacjom. Rzuca swoje słowo wszędzie, nawet w najzatwardzialsze zakątki ludzkich serc. Patrząc na pogubionego człowieka nie traci nadziei, że ten kiedyś odpowie na Jego miłość.

„Nadzieja zawiera w sobie światło mocniejsze od ciemności, jakie panują w naszych sercach”.

/św. Jan Paweł II/

 

 

 

***

Dodaj tu swój tekst nagłówka

26 stycznia 2021

I spoglądając na siedzących dokoła Niego, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten jest Mi bratem, siostrą i matką». Mk 3, 31-35

Niebezpiecznie szybko można wpaść w zachwyt, jak łatwo stać się bratem, siostrą i matką Jezusa. Wystarczy przecież tylko pełnić wolę Bożą. Słowo „tylko” brzmi tutaj dość mylnie.

Oczywiście Jezus umierając na krzyżu stał się niewyobrażalnie bliski każdemu z nas. Jednak pełnienie Jego woli wcale nie jest czymś prostym. Wystarczy pomyśleć, kiedy ostatnio choćby zastanowiłem się czy żyję wolą Bożą lub jaka jest wola Boga względem mnie?

Te pytania pokazują, że czasami trochę na oślep, bierzemy życie garściami, nie zastanawiając się czy idziemy za Jego głosem. Można by zaryzykować stwierdzenie „ile jest modlitwy w moim życiu, tyle jest w nim pełnienia woli Bożej”. Modlitwa (najlepiej oparta na Słowie Bożym) daje pewność, że staram się żyć Bogiem, a nie według własnego „widzimisię”.

Kardynał Joseph Ratzinger w książce „Duch liturgii” streścił historię z pism Ojców Pustyni. Pewnego razu niejaki opat Apollon uprosił Boga, żeby pokazał mu diabła. Mnich trochę się rozczarował, bo zobaczył stworzenie szpetne, chude i pomarszczone, ale w sumie podobne do ludzi. Diabeł różnił się tylko jednym – w miejscu kolan miał dziury.

Modlitwa nie jest oznaką naszej słabości. Wręcz przeciwnie, jak mawiał św. Jan XXIII „człowiek nigdy nie jest tak wielki jak wtedy, kiedy klęczy przed Bogiem”. 

#PrzestrzeńDucha

***

25 stycznia 2021

Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”! Mk 6, 15-18

Miejsce po Judaszu zostało puste. Jezus przed swoim wstąpieniem do Ojca, nie uzupełnił grona apostołów. Ten gest pokazuje, jak bardzo zaufał On swoim uczniom. Pozwolił im, aby sami wybrali brakującego apostoła. Wierzył w swoich uczniów, chociaż wcześniej wiele razy zawiedli. Musiał być wewnętrznie przekonany, że zdadzą się na Ducha Świętego i podejmą właściwą decyzję.

Mieć wszystko pod kontrolą i podejmować ważne decyzje… Wiele razy zmagamy się z tego typu pokusą władzy. Brak zaufania zabija w nas ducha, a przez to stajemy się coraz bardziej podejrzliwi i nerwowi.

Postawa otwartości na drugiego człowieka, zostawianie mu swobodnej przestrzeni do działania, wcale nie jest łatwa. Walczymy z naszym ego, ale także boimy się kolejny raz ponieść porażkę czy zostać zranionymi przez innych.

Jezus pokazuje pewną drogę. Na niej trzeba niejednokrotnie podejmować ryzykowne decyzje. Żyjąc ewangelią, ryzyko zawsze się opłaca…

“Stojący w porcie statek jest bezpieczny, ale statków nie buduje się po to aby stały w portach.“  /Grace Hopper/

#PrzestrzeńDucha

***

24 stycznia 2021

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!» Mk 1, 14-20

Dzisiaj będzie nieco dłużej. Jeżeli masz chwilę…

W więzieniu przebywa młody mężczyzna. Kiedyś był w seminarium zakonnym (zrezygnował), ale cały czas gorliwe służył jak lektor w swojej podwarszawskiej parafii. Życie tak się potoczyło, że wylądował w więzieniu. Do końca kary zostało mu jeszcze dwa lata. Czas spędzony za kratami jest jego osobistym nawróceniem. Modli się bardzo dużo, rozważa Pismo Święte, czyta książki formacyjne, regularnie przyjmuje sakramenty, raz w tygodniu odbywa rozmowę z kapelanem, pomaga jak tylko może innym. Wszystko wskazuje, że zrozumiał swoje błędy i pragnie żyć nowym życiem.

Z celi napisał list do ceremoniarza odpowiedzialnego od lat za liturgiczną służbę ołtarza w jego parafii. Ceremoniarz (osoba świecka) ma już swoje lata. Dawniej był katechetą, a teraz dba w parafii o liturgię. Więzień opisał swoją sytuację, był bardzo szczery. W liście zapytał, czy po wyjściu na wolność mógłby dalej służyć przy ołtarzu i czytać czytania w swojej ukochanej (rodzinnej) parafii. Jest to jego wielkie marzenie i tęsknota serca.

Po jakimś czasie otrzymał list od swojego dawnego ceremoniarza. Odpowiedź brzmiała jakoś tak: „jeżeli wyjdziesz na wolność i udowodnisz przez dobre życie, że zasługujesz na służenie przy ołtarzu, to możesz wrócić”.

Jak to jest? Gdzieś tam w Polsce, jeden czy drugi polityk może przemawiać w kościele, niejednokrotnie raniąc innych, a nawrócony skazaniec nie może przeczytać czytania na Eucharystii, ponieważ jeszcze na to nie zasłużył…?

Ten człowiek obecnie nosi w sercu informację, że po wyjściu z więzienia, nawet w kościele go nie chcą. To bardzo boli… i powinno boleć, głównie nas – ludzi kościoła.

Jezus wzywa: „nawracajcie się”! Dosłownie z greckiego tłumaczy się ten zwrot jako „metanoia”, czyli zmiana myślenia. Potrzebujemy głębokiej zmiany myślenia, z ziemskiego na ewangeliczne i to aż do szpiku kości. Wtedy nie będzie wśród nas wątpliwości, czy Kościół powinien być, jak mawia Papież Franciszek „Szpitalem Polowym” czy może „elitarnym klubem dla ludzi o nieposzlakowanej opinii”.

Nadszedł czas, abyśmy przebudzili się ze słodkiego snu o polskim katolicyzmie i nie narzekając jak zły jest Kościół, wzięli za niego pełną odpowiedzialność. 

Zmiana nastąpi już tu i teraz, gdy zaczniesz żyć Jego Słowem.

#PrzestrzeńDucha

***

23 stycznia 2021

Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: «Odszedł od zmysłów». Mk 3, 20-21

Znasz doskonale zwroty: „ale nawiedzony”, „dziwak” „świętoszek”? Gdy zaczynamy traktować wiarę poważnie, żyć według jej zasad i dawać świadectwo napotykamy na trudności. Najbardziej bolesne zdają się być, te które stwierdzają, że jesteśmy (delikatnie mówiąc) nienormalni.

Nie inaczej było z Jezusem. Miano Go za wariata, ponieważ żył inaczej niż wszyscy. Czy takie hasła powstrzymały Jezusa przed głoszeniem Dobrej Nowiny? Gdy na horyzoncie pojawiały się trudności, On z jeszcze większą determinacją podejmował swoją misję.

Paweł Apostoł przerabiał to również na własnej skórze, więc mógł odważnie stwierdzić:

„Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga”. 1 Kor 1, 27-29

Wierność Ewangelii czasami kosztuje utratę dobrego imienia…

#PrzestrzeńDucha

 

***

22 stycznia 2021

Jezus wszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. Mk 3, 13-19

 

Góra jest wyjątkowym miejscem w Bożych planach. Jezus na górze spędzał godziny na modlitwie, przemienił się na Taborze, na górze umarł na Krzyżu i wstąpił do Nieba. Powołanie apostołów także odbyło się na górze.

Uczniowie, aby stać się apostołami musieli wejść na górę, czyli podjąć pewien trud. Zostali wybrani z miłości. Jezus długo nosił ich w swoim sercu. Wreszcie wezwał ich po imieniu, a oni przyszli do Niego. Już do końca swoich dni będą zmierzać „ku górze”, aby naśladować Mistrza.

Jezus nosi mnie w swoim sercu i zaprasza do wędrówki, która przez prozę życia będzie zmierzała „ku górze”. Ten szlak na pozór może wydawać się niebezpieczny, ale jest opieczętowany Jego miłością, więc mogę być pewien, że nic mi się nie stanie.

Anna Czerwińska, doświadczona taterniczka, alpinistka i himalaistka wyznała: 

 „Góry bardzo mnie zmieniły, jedną wielką gapę, wychuchaną jedynaczkę, córeczkę tatusia, która się rumieni, jak trzeba powiedzieć dzień dobry. Po paru latach potrafiłam już do Pakistanu zadzwonić do polskiego ambasadora: Panie ambasadorze, jak to, odmówiono nam pozwolenia? Cały sprzęt już wysłany i co? Proszę coś z tym zrobić. I on to zrobił. Nabrałam zaradności i teraz mam przekonanie, że załatwię wszystko”.

Pójście za Jezusem uczy prawdziwego życia. Człowiek nabiera ewangelicznej odwagi, która kosztuje czasami więcej niż samo wejście na górę…

#PrzestrzeńDucha

 

***

21 stycznia 2021

Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby na Niego nie napierano. Mk 3, 7-12

Jezus nie był kimś naiwnym w tym co robił. Kochał, ale potrafił również dbać o swoje bezpieczeństwo (do czasu świadomego oddania życia na krzyżu). Był dostępny dla wszystkich, co nie oznaczało, że nie potrzebował chwil odpoczynku i samotności, w których przebywał z Ojcem. Łódka stała się, więc Jego buforem chroniącym przed nieprzewidywalnym tłumem.

Dojrzałość człowieka nie polega jedynie na dawaniu z siebie „więcej i więcej”. Ona zakłada również umiejętność stawiania rozsądnych granic. Dojrzały człowiek kochając potrafi przyjmować miłość i wsparcie od innych osób. Tego domaga się higiena zarówno duchowa jak i psychiczna.

Zastanów się przez chwilę, czy masz swoją „łódź ratunkową”, tzn. miejsce, czas, gdzie szukasz bezpieczeństwa, nabierasz siły i wzrastasz duchowo. Nie warto czekać, aż „tłum” Twoich codziennych obowiązków zacznie Cię przygniatać. Nie bój się planować mądrego odpoczynku, wyciszenia, rekolekcji…

„Miłość i samotność
wzięły się pod ręce jak siostry
idą noga w nogę
nie rozdzielaj ich
nie szarp. Łapy przy sobie
miłość bez samotności
byłaby nieprawdą
samotność bez miłości rozpaczą

stała Matka pod krzyżem
jak pod srebrnym obrazem
nie minęły trafiły
do niej też przyszły razem

Chodzi księżyc jak morał
albo osioł po niebie
jeśli były gdzie indziej
to i przyjdą do ciebie”

/ks. Jan Twardowski/

#PrzestrzeńDucha

 

***

20 stycznia 2021

A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić? » Lecz oni milczeli. Mk 3, 1-6

Jezus daje faryzeuszom kolejną szansę na dialog. Walczy o każdego człowieka, nie tylko o chorych i odrzuconych. Stara się trafić także do Faryzeuszy.

Prowokuję rozmowę, aby rozbić zatwardziałość ich serc. Oni niestety wybierają inną drogę. Wolą zamilknąć, aby dosłownie za chwilę wyjść i naradzić się ze zwolennikami Heroda, w jaki sposób Go zabić. Zabrakło im odwagi, aby spojrzeć Jezusowi prosto w oczy…

Nosimy w sobie brzemię bycia faryzeuszem. Toczymy walkę z naszym zakłamaniem, lecz grzechy języka wracając i niszczą. Idziemy na łatwiznę i wolimy nakręcać się na naszych przeciwników za ich plecami.

Zbieramy grupę naszych zwolenników i zaczynamy zabijanie dobrego imienia tych, z którymi się nie zgadzamy. Nie wspominając o naszych wiadomościach, komentarzach i szyderczych minkach na portalach społecznościowych.

Nie bez powodu Jakub Apostoł stwierdza:

„Języka natomiast nikt z ludzi nie potrafi okiełznać, to zło niestateczne, pełne zabójczego jadu.  Przy jego pomocy wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże”. Jk 3, 8-9

Panie przyjmij mój faryzeizm. Proszę, daj mi nowe serce i nowego ducha..

#PrzestrzeńDucha

***

19 stycznia 2021

Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: «Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?» Mk 2, 23 -38

Uczniom zachciało się jeść, więc zaczęli zrywać ziarna, aby zaspokoić swój głód. Nie wszyscy to rozumieli. Faryzeusze dostrzegli jedynie czyn wykonany w szabat, a nie chcieli zobaczyć wnętrza głodnego i spragnionego człowieka.

Na szczęście był On! Jezus wziął na siebie odpowiedzialność za uczniów, których wybrał i sam zmierzył się z zarzutami faryzeuszów. Rozmowa skończyła się dosyć szybko, a argumenty straciły swoją wartość wobec mądrości Nauczyciela.

Masz swoje wewnętrzne głody i pragnienia. Nie wszyscy je rozumieją. Wielu Cię krytykuje i wyśmiewa. Życie zapewne pokazało Ci jak bolesne bywa bycie autentycznym…

Jest KTOŚ, kto doskonale rozumie, co przeżywasz. Widzi wszystkie Twoje braki oraz tęsknoty. Przed Nim możesz stanąć w nagiej prawdzie o sobie i nie zostaniesz odrzucony.

Pamiętaj, że wszystkie pragnienia wypełnią się w Nim samym. Może jeszcze nie teraz, nie tutaj, ale w wieczności na pewno. Nie rób głupstw, bądź cierpliwy.

#PrzetrzeńDucha

***

18 stycznia 2021

„Jezus im odpowiedział: «Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć”.

Mk 2, 18-22

Radość przeplata się w naszych sercach ze smutkiem, ponieważ życie jest dynamiczne i przynosi różne wydarzenia. Nie można ulec pokusie, dążenia za wszelką cenę do ciągłej radości i wewnętrznych uniesień. Dopatrywanie się w cierpieniu jedynej drogi prowadzącej do zbawienia jest również czymś zgubnym. Na wszystko przychodzi pora, o czym dobitnie przypomina Jezus.

Czas wewnętrznej radości jest łaską i trzeba umieć go dobrze przeżyć.  Święty Ignacy Loyola podaje pewną istotną wskazówkę dotyczącą tej kwestii:

„Będący w okresie pocieszenia niech myśli o tym, jak się zachowa w strapieniu, które potem przyjdzie, i niech już teraz nabiera nowych sił na tę [przyszłą] porę”.

/Ćwiczenia Duchowe, nr 323/

Trwanie przy Chrystusie niezależnie od nastroju jest oznaką duchowej dojrzałości…

***

17 stycznia 2021

„Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej”. J 1, 35-42

Jan skrzętnie zanotował i postanowił umieść w Księdze Ewangelii godzinę, kiedy poszedł za Jezusem. Opisany dokładnie szczegół podpowiada, że był to jeden z najważniejszych momentów w życiu apostoła.

Później już nic nie było takie jak dawniej… Rozpoczęła się przygoda wiary, która nie była przyjemną kolorowanką. Mimo wszystko, Jan nigdy nie żałował swojej decyzji. Trzymał się jej jak kotwicy, w najbardziej burzliwych momentach życia.

Pamiętasz swoją „dziesiątą godzinę”? Pomyśl o wydarzeniu, które zmieniło Twoje życie. Nie bój się wracać do tych chwil, nawet jeżeli są on trudne. Spróbuj dostrzec w nich szepczącego do Ciebie Jezusa: „Chodź, a zobaczysz”.

Nie, nie! Wcale nie musisz być księdzem lub siostrą zakonną. Popatrz na te momenty, dzięki którym dzisiaj jesteś innym człowiekiem. Wiele zrozumiałeś. Sporo przeżyłeś. Za nic jednak nie zmienisz swojej decyzji, ponieważ wiesz, że idziesz we właściwym kierunku..

Szczęśliwa żona, zakochana w Jezusie i swoim mężu, napisała:

„Każdy na swój sposób czuje się samotny. Bez względu na to czy ktoś przy nim jest. Dobry jest Bóg, bo tylko On potrafi wypełnić tę przestrzeń tak naprawdę. Dopiero wyjście z grzechu uwolniło mnie od uczucia samotności”.

#PrzestrzeńDucha

 

***

16 stycznia 2021

„Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» Ten wstał i poszedł za Nim”.                                                     Mk 2, 13-17

 

On ciągle był w drodze.  Zawsze miał czas i energię, ponieważ chciał być dostępnym dla ludzi. Nie nudził się człowiekiem, nie irytowały Go wszystkie pytania i prośby. Po sporej robocie głoszenia Słowa potrafił znaleźć siłę, aby zerknąć na celnika z taką miłością, że wywrócił mu życie do góry nogami.

„Nie mam czasu”. Lubimy chować się pod tym sloganem, aby nie wychodzić ze swojej strefy komfortu. Życie duchowe jest jednym wielkim treningiem, w którym Jezus zaprasza nas do przekraczania siebie.

W chrześcijaństwie nie trzeba zdobywać kolejnych stopni doskonałości. Wtedy łatwo wpaść w perfekcjonizm. Miłość zakłada odwagę i liczy się z tym, że może popełniać błędy. Jednak nigdy nie zamknie się sama w sobie.

Duchowość zamknięta na drugiego człowieka staje się karykaturą, która ni jak ma się do Ewangelii.

„Wolę Kościół posiniaczony, zraniony i brudny, a wychodzący na ulice, niż Kościół chory – przywiązany do swojego bezpieczeństwa. Nie chcę Kościoła opartego na trwaniu, zamkniętego w plątaninie obsesji i procedur”.

/Papież Franciszek/

#PrzestrzeńDucha

***

15 stycznia 2021

Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy».
Mk 2, 1-12
 
Można sobie wyobrazić jak potężny był tłum słuchaczy Jezusa, skoro nie było szansy przecisnąć się przez niego. Wszyscy słuchali Mistrza z Nazaretu, ale każdy myślał o sobie.
 
Nie rozglądano się dookoła, aby dostrzec potrzebujących. Liczył się tylko własny interes. Jestem bliżej Jezusa, więc mam szanse na uzdrowienie lub zobaczę z bliska jakiś cudowny znak wykonany przez Niego. A paralityk musiał dostać się do Jezusa przez dach. Widzieliście kogoś z chorą osobą w łóżku na dachu? Tak było. Musiał mocno cierpieć, ponieważ bliskim bardzo zależało, żeby mógł odzyskać zdrowie.
Zastanawiam się czy swoją osobą nie tworzę „tłumu”, który blokuje dostęp do Jezusa. Jestem tak zasłuchany w Ewangelię, każdego dnia walczę, aby być blisko Niego, lecz z drugiej strony… No właśnie.
 
Myślę o sobie i swoich sprawach, zamiast rozejrzeć się czy ktoś nie potrzebuje zbliżyć się do Jezusa. Moje grzechy, zgorszenia, ciche upadki, one też tworzą barierę, której ludzie będący daleko od Kościoła, nie potrafią pokonać.
 
Bóg jest dobry i sam naprawia nasze błędy:
„Albowiem tak mówi Pan Bóg: Oto Ja sam będę szukał moich owiec i będę miał o nie pieczę. Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał(…)”. Ez 34, 11.16
 

***

14 stycznia 2021

„Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: «Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić ». A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: «Chcę, bądź oczyszczony». Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony”.
Mk 1, 40-45
 
Dobrze jest poczuć się trędowatym. Bliscy Ciebie nie rozumieją, a wiele osób odrzuca. Nie chodzi o masochizm emocjonalny i szukanie na siłę takiego stanu. On przecież po prostu sam przychodzi…
 
Takie momenty obnażają nasze nierealne oczekiwania względem innych osób, ale też pokazują jak bardzo potrzebujemy Jezusa. Bóg przychodzi z łaską zrozumienia i pocieszenia, dotykając osamotnionego serca.
 
Po spotkaniu z Jezusem można wróć do ludzi, aby z Jego łaską być wśród nich znakiem nadziei.
 

***

13 stycznia 2021

„Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im”.                      Mk 1, 29-39

Ujmujące jest podejście Jezusa do chorej kobiety. Podniósł ją (osobiście) i wziął za dłoń. Poświęcił jej wiele uwagi. Przez zwyczajne gesty dobroci i czułości Jezus objawił swoją moc, przywracając do pełni sił teściową Szymona.

Jak przez palce uciekają nam codziennie okazję, aby naśladować Jezusa w tak drobnych gestach. Kiedy słyszymy o dystansie społecznym, tęsknimy za prostymi znakami serdeczności i bliskości z ludźmi.  

Nie trzeba od razu wychodzić na ulicę, aby znaleźć ludzi potrzebujących ludzkiego ciepła. Czasami nasze domy przypominają kostnice, a relacje wydają się być zamrożone. Przecież nie trzeba wiele. Wystarczy podnieść żonę na duchu, dotykając jej dłoni, dać buziaka dla męża, przytulić dziecko. Najzwyczajniej w świecie ucieszyć się sobą nawzajem.

Czy zwykłe, ludzkie gesty uzdrawiają? Tak! Moimi prostymi czynnościami, pełnymi dobra Jezus może posłużyć się, aby uzdrowić kogoś kto żyje na wyciągnięcie mojej ręki..

#PrzestrzeńDucha

***

12 stycznia 2021

Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego! » Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego.                                            Mk 1, 21-28

 

Rozkaz Jezusa jest stanowczy. Demon najpierw ma zamilknąć, a następnie wyjść ze zniewolonego człowieka.

Wielu chrześcijan lubi doszukiwać się wpływu złego ducha na swoje życie. Czasami bardziej skupiają się na działaniu diabła, niż na szukaniu Bożej obecności.

Nie zapomnę jednej z konferencji nieżyjącego już egzorcysty. Wszyscy w napięciu czekaliśmy, co będzie mówił, jak ciekawych rzeczy dowiemy się o mocach ciemności. Ten stary kapłan stanął na ambonie i powiedział: „Jeżeli myślicie, że przyszedłem, aby Wam opowiadać o diable, to jesteście w błędzie. Pragnę Wam mówić o Jezusie Chrystusie, ponieważ Jego mamy szukać i Nim żyć. A zły lubi, gdy skupiamy na nim swoją uwagę”. Napięcie opadło i szybko zrozumieliśmy, jak błędne były nasze oczekiwania…

Papież Franciszek podaje prosty sposób jak możemy oprzeć się działaniu złego. Tutaj nie potrzeba nadzwyczajnych rytuałów. Wystarczy cicha praca nad sobą i swoim językiem:

„I to właśnie obmowy zamykają serce wspólnoty, niszczą jedność Kościoła. Wielkim plotkarzem jest diabeł, który zawsze mówi złe rzeczy o innych, ponieważ jest oszustem i dąży do rozbicia Kościoła, do rozdzielenia braci i zburzenia wspólnoty – podkreślił Papież. – Bardzo proszę bracia i siostry uczyńmy wysiłek, aby nie plotkować”. 

/Watykan, 6 września 2020/

#PrzestrzeńDucha

***

11 stycznia 2021

Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»                                                                                                                   Mk 1, 14-20

Czas i wszelkie obietnice Boga już dawno zostały wypełnione. Niestety w ferworze codziennych zajęć łatwo zapomnieć, że Królestwo Boże jest bliskie. Namiętności i bycie na czasie mocno absorbują.

Jezus nie mówi, że ono będzie bliskie, ale już jest. Tu i teraz. Pokusa odnoszenia tych słów do końca czasów jest w nas wciąż silna. Może dlatego, że łatwiej jest czekać w nieskończoność, niż podjąć trud wypatrywania Bożej bliskości każdego dnia.

Nawrócenie, do którego zaprasza nas dzisiaj Jezus nie przerasta naszych sił. „Słowo to jest blisko ciebie, na twoich ustach i w sercu twoim” (Rz 8, 10). Nawrócić się nie oznacza od razu wyboru pokutnego stylu życia.

 Jeżeli Królestwo jest bliskie, a Jezus przechodzi przez moją „Galileę szarych obowiązków”, to nawrócenie polega na dostrzeżeniu Jego obecności. Reszta przyjdzie sama. Wyrzeczenia też. Kto kocha i odczuwa bliskość kochanej osoby, potrafi zrezygnować z wielu spraw, aby tej miłości nigdy nie stracić.

#PrzestrzeńDucha

***

10 stycznia 2021

W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na Niego. A z nieba odezwał się głos: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie».
Mk 1, 7-11
 
Aby przyjąć Chrzest z rąk Jana, Jezus musiał wejść do Jordanu i swoimi stopami dotknąć dna. Ten niby nic nieznaczący gest Jezusa, ukazuje nam wielką tajemnicę Chrztu. Jezus z miłości do człowieka zapragnął dosięgnąć dna, aby mocą swojej męki, śmierci i zmartwychwstania dać mu nowe życie.
Kiedy Jezus zszedł tak nisko Ojciec z nieba powiedział „Ty jesteś moim synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie”. Te słowa Bóg dzisiaj w Jezusie pragnie wypowiedzieć do każdego z nas. Szczególnie kiedy dotykamy życiowego dna, On mówi jesteś moją umiłowaną córką, jesteś moim umiłowanym synem i dyskretnie wyciąga dłoń w naszym kierunku szepcząc, „chodź razem przejdziemy przez Twoje trudne życie”.
Bóg ofiarowuje człowiekowi upodobanie w chwili, gdy wyłaniamy się z dna, a więc jesteśmy pozbawieni wszelkich zasług. Daje nam swoją miłość, bo bez niej nie możemy żyć.
Liczymy na ludzkie upodobanie. To bardzo naturalne, ponieważ potrzebujemy ciepła, oparcia, bezpieczeństwa i godności. Ktoś zadał kiedyś pytanie: „Kiedy człowiek żyje”? Żyje wtedy, kiedy ktoś zna go do końca i wciąż go kocha. Ktoś zna jego świętość, ale i największe świństwa, wszystkie życiowe wybryki, a i tak go kocha.
Jeśli myślisz, że nie masz takiej osoby w życiu, to się mylisz, ponieważ Bóg zna Ciebie, wie o Tobie wszystko i ma w Tobie upodobanie, czyli kocha Cię miłością odwieczną…
 

***

9 stycznia 2021

„Widząc, jak się trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze, i chciał ich minąć”.
Mk 6, 45-52
 
Trudzimy się i nic nam nie wychodzi. Najprostsze czynności urastają do rangi wielkich wyzwań. Czujemy, że przyszedł czas, kiedy „wiatr” w naszym życiu jest przeciwny.
Jezus widzi nasz wysiłek, nieporadność i brak sił. Nie karci za to, że nie radzimy sobie z tym, co przynosi codzienność.
Przy Nim człowiek może pozwolić sobie na niepowodzenia. On nie wymaga wysokiego wskaźnika skuteczności naszych działań i założeń.
Jezus pragnie przy nas być, nie tylko, gdy mamy „nóż na gardle”, lecz także wtedy, gdy wszystko się uspokoi.
On prowokuje w nas wiarę, niby nas mijając. A tak naprawdę czeka, że Go zauważymy i zaprosimy, by z nami był na zawsze…
 

***

8 stycznia 2021

„Jedli wszyscy do syta i zebrali jeszcze dwanaście pełnych koszów ułomków i resztek z ryb. A tych, którzy jedli chleby, było pięć tysięcy mężczyzn”.

Mk 6, 34-44

Chciałbym, aby moje życie było podobne do chleba.
Tak, żeby każdy mógł podejść, wziąć kawałek dla siebie, nabierając sił do życia.
Modlę się, żebym nie stanął kołkiem w gardle dla moich braci i sióstr, raniąc ich swoim zachowaniem. Nie chciałbym też, żeby moi bliscy zakrztusili się moją obecnością.
Chleb kojarzy się z pracą, więc marzę o podejmowanym codziennym trudzie, który będzie niósł innym nadzieję. A na koniec życia, chciałbym, żeby Pan zebrał mnie jako jeden z ułomków i pozwolił przebywać z Nim w wieczności. Myślę dzisiaj o tych słowach:

„Patrzę na Jezusa w Jego Eucharystii.
Czy jego miłość obmyśliła coś jeszcze piękniejszego?
Skoro jest Chlebem i my bądźmy chlebem.
Skąpy jest ten, kto nie jest jak On.”
„Powinno się być dobrym jak chleb,
Powinno się być jak chleb,
który dla wszystkich leży na stole,
z którego każdy może kęs dla siebie
ukroić i nakarmić się,
jeśli jest głodny.”
/św. Brat Albert Chmielowski/

#PrzestrzeńDucha

***

7 stycznia 2020

„Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego”.
Mt 4, 12-17. 23-25
 
Stajemy się podobni do ziemi Zabulona i Neftalego, gdy dochodzimy do granic naszych możliwości i wytrzymałości, czyli do punktów granicznych w życiu.
Nie są to łatwe chwile. Tamte ziemie też nie były stronami bezpiecznymi. Niosły w sobie wiele niepewności. Podobnie działają na nas momenty destabilizacji życiowej.
Jezus tam osiadł i rzucił światło na mroczną krainę. Tylko ten, kto kocha do granic szaleństwa potrafi zaryzykować życiem dla drugiej osoby. Tak czynił od samego początku Jezus.
 
„Kiedy mówisz
Nie płacz w liście
nie pisz że los ciebie kopnął
nie ma sytuacji bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka – to otwiera okno
odetchnij popatrz
spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz”
/ks. Jan Twardowski/
 

***

6 stycznia 2021

Gdy Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: «Gdzie jest nowo narodzony Król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem Jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon».
Mt 2, 1-12
 
Trudne czasy dla Kościoła, podzielone społeczeństwo i powtarzające się jak mantra słowo kryzys. Czasami uszy bolą od narzekania na obecną sytuacje.
Jezus urodził się chyba w najtrudniejszych czasach (jeśli wciąż mamy się licytować). Herod był okrutnym władcą i niszczył wszystko i wszystkich, jeśli tylko czuł się zagrożony.
Bóg przychodzi na świat jako bezbronne dziecko. Nie posiada straży narodowej broniącej stajni betlejemskiej przed zniszczeniem. Każdy mógł tam zajrzeć, a Jego życie było od samego początku zagrożone.
Dzięki otwartości Maryi i Józefa do Jezusa mogli wejść Magowie, którzy zajmowali się astronomią. Być może byli wróżbitami. Nikt ich z lichej stajenki nie wypędził ze względu na poglądy. Spotkali Dzieciątko Jezus, które odmieniło ich życie.
Czasy zawsze są dobre, aby mógł w nich rodzić się Zbawiciel…
 

***